środa, 21 listopada 2012

Sezon świąteczny czas zacząć - na pomarańczowo

Uwielbiam czas przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia! Sznupek nie lubi, bo mówi, ze go wtedy głodzę i psychicznie torturuje. Piękne zapachy z kuchni się rozchodzą, a na stoły nic nie "wjeżdża", bo wszystko na "potem", na Święta, na Nowy Rok.

Przez ostatnie lata Święta były u nas złoto - czerwone. Czerwone bombki na choince, złote kokardy i złoty czubek, czerwone świece na stole. W tym roku będzie inaczej. Święta będą w kolorze soczystej pomarańczy. Mozna powiedzieć, że porwałam się z motyką na księżyc, bo ciężko kupić ozdoby w kolorze pomarańczy, ale nie poddam się! W najgorszym razie zawieszę na choince mandarynki.



No właśnie, skąd pomysł na pomarańczowy kolor? Dwa dni temu kupiłam całą reklamówkę cytrusów, pomarańcze, cytryny, limonki i mandarynki. Wyłożyłam je w kuchni i po paru godzinach dom zatracił się w zapachu cytrusów. Zapach ten przypomniał mi święta w rodzinnym domu, które kojarzą mi się z zapachem pastowanej podłogi, pieczonego ciasta i właśnie zapachu pomarańczy, które w tamtych czasach były rarytasem i trzeba było odstać ładne kilka godzin w kolejce, zazwyczaj na wielkim mrozie, zeby dostać jakże egzotyczne kubańskie pomarańcze. Pamiętacie te czasy?
 Cytrusy były dopełnieniem świątecznego wystroju u nas w domu, a zapach startej skórki, którą mama dodawała do ciasta drożdżowego polanego lukrem zapamiętam do końca życia.

Więc u Szmupków w tym roku będzie pomarańczowo i cytrusowo! Trzymajcie kciuki, żebym dostała choć parę bombek w kolorze pomarańczy. Na szczęście kupienie świec w tym kolorze nie będzie problemem.

A u Was Kochani? Święta będą w jakim kolorze?


Wczoraj w kuchni próbowałam nowy przepis na kurczaka w cytrusach, starałam się nadać mu trochę świątecznego akcentu i dodałam cynamonu i chili. Smak, a co najważniejsze aromat, który rozchodził się po mieszkaniu wprowadził nas w iście świąteczny nastrój, az postanowiliśmy wyciągnąć z szafy "trzech pijanych zgredów". No, ale  o naszych zgredach, które mieszkają w szafie będzie następnym razem:) Teraz spieszę podzielić się  z przepisem:)

Cytrusowy kurczak z rozmarynem i cynamonem




Składniki:

udka od kurczaka
pomarańcza
cytryna
limonka
czosnek
miód
rozmaryn
cynamon
chili ( suszone)
zioła prowansalskie lub podobna mieszanka
mielona kolendra
kurkuma
pieprz
papryka
sól morska
olej/oliwa


Udka skrapiamy odrobiną soku z pomarańczy, limonki i cytryny. Na papier do pieczenia posypujemy przyprawy - porządna łyżkę ziół prowansalskich, mielonej kolendry i jakieś pół łyżeczki papryki, odrobinę chili, kurkumy, pieprzu i soli. Zwijamy teraz papier i bierzemy w dłoń pustą butelkę po winie lub piwie, jeżeli pustych butelek brak, to bierzemy wałek kuchenny i rytmicznie wymierzamy kurczakowi klapsy, nie za mocno, tak zeby nie uszkodzić struktury mięsa, Takie klapsy jakie wymierzał Christian Grey Anastazji - krzywdy nie robił, ale ukrwienie poprawiał:)




Smarujemy blachę tłuszczem i układamy kurczaka skórą do góry. Dodajemy tez dwie połówki pomarańczy, 1 połówkę cytryny i 1 połówkę limonki i główkę czosnku. Cytrusom skrajami dupki, a czosnek pozbywa się ogonka. Pomarańcze wypełniamy chili, cynamonem i miodem, cytrynę i limonkę posypujemy sporą ilością soli morskiej i polewamy to miodem. Dodajemy trzy gałązki rozmaryny  dobrze naoliwione. Polewamy całość oliwą i odrobiną miodu.



Blachę wkładamy do piekarnika nagrzanego na 200C i dosłownie po 7 minutach zmniejszamy na 170C i pieczemy przez jakieś 35-45 minut, az kurczak i cytrusy będą w kolorze miedzi, a zapach w mieszkaniu będzie wywoływał u was okrzyki dziecięcej radości.



Wyciągamy blaszkę i za pomocą kleszczy wyciskamy z owoców  cały ten lukier, który maja w środku  Wyciskamy tez spieczone zabki czosnku, a skorki wyrzucamy. Obracamy mięso parę razy w tym sosie cytrusowym, dodajemy do smaku (o ile konieczne) trochę miodu i soku z cytryny. Wkładamy do piekarnika na następne 5 minut i gotowe. Możemy podawać taki delikatny owocowy sos, lub dodać wody i zagęścić.
Podajemy z czym lubimy. Według mnie idealnie pasuje z kaszami, zwłaszcza z bulgurem. Polecam, bo smakuje "świętastycznie":)

Smacznego:)               


                      

19 komentarzy:

  1. Owych czasów nie pamiętam, ale zapach pomarańczy zdecydowanie jest nr 1 na Święta :) U mnie będą w kolorze niebiesko-złotym.
    Ale mam smaka na tego kurczaka...mmm aż mi się zrymowało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niebiesko złoty - ciekawe połączenie..:)

      Usuń
  2. Muszę wykorzystać Twój przepis, bo opisałaś to wszystko naprawdę bardzo apetycznie!
    A co do zapachu cytrusów na święta, to i ja pamiętam dobrze czasy kolejek i polowań na pomarańcze i cytryny. No, ale potem - jaka nagroda, gdy już te trofea były w domu i pachniało tak upajająco, jak nic nigdy potem.
    Wiesz Sznupeczko miła, ja myślę, że w dzieciństwie czy we wczesnej młodości nasze zmysły były o wiele bardziej wyostrzone niż dzisiaj. Dzisiaj jakoś stępieliśmy, zobojętnieliśmy na ten nadmiar woni i smaków dostępnych dookoła. To jest właśnie problem - wszystko jest w nadmiarze, wszystko jest dostępne, wcale nie trzeba sie starać, by coś mieć. Dlatego tak trudno znaleźć w tym starą, dobrą magię...
    Trzeba się mocno napracować, żeby znowu ten świat domowy zaczarować!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to mówią - owoc zakazany smakuje najlepiej..:) Ale na szczęscie magia Swiąt jeszcze jest, bo jest w NAS i ta magie musimy pielęgnować..:)

      Usuń
  3. Aaaa... moje biedne kubki smakowe już szaleję od samego wyobrażenia tego smaku i aromatów! A pomarańcze ja choineczce też za mną chodzą... Mam tylko mały problem: mieszkam z Grinchem :( I wszelkie świąteczne elementy będę musiała sprytnie, stopniowo i cichaczem przemycać do naszego kurnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz wiele lat przed sobą na to, żeby zarazić go miłościa do Swiąt jako tradycji..:) Sznupek też uważał, ze Swieta mu nie potrzebne itd..a teraz sam się dopytuje kiedy po choinkę jedziemy..:)

      Usuń
  4. Dla mnie święta przede wszystkim kojarzą się z zapachem pasty do podłogi. A to znaczy, że jest posprzątane. A gotowanie, pieczenie i inne świąteczne czynności już pójdą gładko. Lubię polskie kolędy, a w TV niestety od wielu lat te same filmy powtarzane do znudzenia. Telewizor zatem wyłaczony, kolędy właczone, lampki na choince też i można zaczynać. Ale mamy jeszcze trochę czasu do tej pory.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak Jagoda - zapach pastowanej podłogi przecudnie świąteczny. U nas podłoge w kuchni zazwyczaj pastowało sie w noc przed wigilią jak już większość gotowania była za nami...:)a rano jak wchodziłam do kuchni to czułam tą mieszanke pieczonego mięsa, ciasta i pasty..;)

      Usuń
  5. Na naszej choince wiszą aniołki :-) kolory -wiesz nawet nie myślałam o świętach .., Ale Twoje jedzenie doprowadza do zawrotu głowy, pomysł z pomarańczowym kolorem cudowny :-)
    u nas pozostanie chyba wielokolorowość ;-)- bo takie ozdoby przygotowują dzieci :-) a co do porządków hmm, ważne są kolędy wspólnie śpiewane i grane przez Nas, wspólna modlitwa przed podzieleniem się opłatkiem, bycie razem- to jest najważniejsze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te aniołki u Aniołków...:) Ja też mam swojego złotego Aniołka, prezent od Mamy, stoi sobie na kominku i ma na mnie oko..;)

      Usuń
  6. :)Cytrusy hmmmm pamiętam,córka też,synek już mniej,tylko wnuczka robi wielkie oczy "co pomarańczy nie było" Do dzisiaj mam jakiś taki dziwny odruch widząc wyrzucane skórki.Oj zacznie się niebawem wyczyniać,w wielu kuchniach zapanuje pozorny bałagan.Idą Święta!!!!!:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, kto wtedy skórki wyrzucał?!Ba! Nawet się obdzielało nimi inne ciotki czy koleżanki...:D

      Usuń
  7. U mnie w tym roku będzie kolorowo :) w zeszłym roku zdecydowaliśmy się na zielono-niebieskie tonacje, ale w końcu uznaliśmy, ze takie choinki sprawdzają się w biurach czy centrach handlowych, a w domu ma być swojsko. Dlatego też będzie kolorowo, będzie pachniało cytrusami i cynamonem i będzie dużo własnoręcznie robionych ozdób ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Udka wyszły przepyszne:) Bardzo dziękuję za świetny przepis!
    Pozdrawiam
    Plumeria

    OdpowiedzUsuń
  9. nawet nie wiesz ile mi radości sprawia, jak komus smakuje..:)

    OdpowiedzUsuń
  10. tak,kiedys swieta byly wyjatkowe.Zeby kupic mieso,wedline czy wlasnie cytrusy czasami trzeba bylo stac cala noc teraz wszystko na szczescie mozna kupic bez kolejek.Ale tez pamietam zapach wypastowanej podlogi i cudownego sernika takiego jaki piekla moja mama i ta atmosfere.Kochani zycze Wam wszystkiego najlepszego na Nowy Rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak Przemek....kolejki za pomarańczami do dziś pamiętam..:) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla całej rodzinki..;)

      Usuń
  11. napisze krotko... w zyciu wiele ciekawych rzeczy jadlem...ale wiekszego gowna jak to cos to w zyciu...dno i 3 metry mulu...polaczenie smakow to jakis idiota wymyslil a czasy pieczenia totalnie z dupy....ogarnijcie sie i juz wiecej mega zajebistych przepisow nie dajcie...zajmijcie sie moze tarciem chrzanu...nie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbardziej to mi przykro, ze aż tyle złości to w Tobie wywołało..:) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń