środa, 2 stycznia 2013

Erotycznie i kulinarnie! Czyli o cyckach, czołgach i pieczonych pousinach, a na deser ciasto od Anety

Od pewnego czasu zerkam na blogowe statystyki z pewnym takim, jakby to nazwać?Zadziwieniem może? Jak tak sobie pomyślę, to na blogu zazwyczaj jest bardzo kulinarnie, czasami jest turystycznie, czasami śmiesznie, moze nudno tez czasami, a może nie? Ale erotycznie? Nie pomyślałabym?




To moze wy mi powiecie, czy ja faktycznie tak często o cyckach piszę? Bo statystyki mówią, że tak.  Sami popatrzcie  po jakich frazach wyszukiwanych w googlach czytelnicy trafiają do naszego bloga:

- cycki Sabriny
- 50 odcieni Greya
- gra wstępna
- cycki opadają
- zapiekanka z pora
- cycki wiszą
- wielkie cycki
- krowie cycki
- cycki po 30- tce
- śledzie na ostro
- piersi na ostro
- cycki  w wannie
- zapiekanka z tuńczyka
- długi jak lufa od czołgu
- mężczyźni grają


Normalnie ręce i cycki opadają! Wychodzi na to, że statystyczny Polak zainteresowany jest cyckami  Sabriny, mlekiem od krowy i śledziami na ostro. Statystyczna Polka lubi zapiekanki z pora, odcienie szarości i grę wstępną w czołgu:) Czyli tylko seks i jedzenie nam w głowach:)






Teraz Kochani ręce w góre, kto z was googlował "cycki Sabriny" a trafił do nas? No nie wstydzić się:)   




*******        

No, ale skoro jesteśmy  przy jedzeniu to mam dla was dzisiaj przepysznego kurczaka, którego przygotowałam na sylwestrową noc. Nie znam polskiej nazwy, bo nie wiem czy takie kurczaki są dostępne w sprzedaży w Polsce. Może ktoś się orientuje? W UK są dostępne w Tesco, obecnie w promocji 2 za 5 funtów. Młode kurczaczki wielkości dłoni - nazywają się Poussin lub Coquelet.

Pieczony Poussin - Orientalnie




Składniki:

Marynata:
1/4 szklanka oleju
2 garści świeżej kolendry
sok z całej limonki
łyzka stołowa miodu
pół główki czosnku
zielona papryczka chili lub pół zielonej papryki(wersja łagodna)
czerwona papryczka chili lub pół czerwonej papryki(wersja łagodna)
łyzka płaska startego imbiru
łyzka mielonej kolendry
łyżeczka papryki czerwonej
sól do smaku

Dodatkowo:
1 limonka
1 główka czosnku
1/2 kg marchwi chantenay lub zwykłej pokrojonej w grube talary
suszony koperek
rozmaryn świeży

Wszystkie składniki do marynaty wrzucamy do miksera  lub szatkujemy bardzo drobniutko. Marynatę zostawiamy w lodówce przynajmniej na 2 godziny, żeby się przegryzła i schłodziła. Następnie polowe marynaty wsmarujemy w nasze Poussiny czy tez Coquelety- od środka też. Układamy kurczaczki w brytfankę, między nogi wkładamy parę ząbków czosnku i gałązki rozmarynu. Limonkę kroimy na pół i posypujemy solą morską. Drugą połowę marynaty łączymy z marchewką, którą układamy na brytfance  i posypujemy dodatkowo suszonym koperkiem. Bo moi kochani - połączenie marchewki i suszonego koperku to jest mistrzostwo świata w dyscyplinie smaku. Tak przygotowana brytfankę przykrywamy folią i odstawiamy na 1/2 godziny do godziny. Gotowe, nie musimy trzymać przez noc w lodówce. Zimny kurczak i zimna marynata zaczynają się nagrzewać do temperatury pokojowej i w ten sposób szybciej lączą się aromaty. Oczywiście marynatę można użyć do zwykłego kurczaka czy nawet indyka.





Rozgrzewamy piekarnik do 220C  i pieczemy przez 20 minut, po tym czasie zmniejszamy na 190C i pieczemy przez następne 30 - 40 minut, w między czasie z dwa razy polewamy kurczaczka marynatą z brytfanki. Gotowe! Marchewki będą upieczone,ale wciąż chrupiące. Czosnek i limonkę wyciskamy do sosu , mieszamy i polewamy po mięsie i maleństwa serwujemy na stół.








A co na deser? Na deser mamy ciasto z przepisu Anety, która była na tyle miła i podzieliła się tym łatwym i szybkim przepisem. Ciasto wyszło przepyszne, a co najważniejsze udało sie! Ja zrobiłam z dodatkiem suszonych czereśni i waniliowej pasty( 2łyzki). Ta kula na szczycie to mascarpone z syropem cukrowym Golden. Jeżeli ktoś ma ochotę na to ciasto to przepis znajdzie na tym wątku w komentarzach - kliku kliku






Mam tylko do Was pytanie. Dlaczego ciasto wyrasta mi tak bardzo na środku, a po bokach nie? To wina foremki, piekarnika czy temperatury? Bo powinno byc chyba płaskie, prawda?




Anetko jeszcze raz dziękuje! Już planuje co dodam do następnego..:)                    
          
        

23 komentarze:

  1. Ja trafiłam przez Olgę więc , zawarty tekst powyżej mnie nie dotyczy :)
    Miłego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Doprawdy co za statystyki... ręce i cycki opadają! :) swoją drogą ile to radości i zdumienia mogą takiemu bloggerowi dostarczyć zwykłe statystyki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. no nieźle. Pozdrawiam Noworocznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagoda! Wszystkiego dobrego z Nowym Rokiem..:)

      Usuń
  4. ha ha Sznupcia to się doigrałaś ;-), szkoda, ze nie mogę spróbować pysznie wyglądają, Artystka z Ciebie- Kobieta Kucharz- no noo :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cycków nie szukam i nie szukałam. Mam w końcu jakieś nędzne swoje...
    Ale posmiać, to sie posmiałam z dziwacznych preferencji Twoich czytelników.
    Tych małych kurczaków, o które pytasz to chyba u nas nie ma. Przynajmniej ja nie widziałam. Kurczak, którego uczyniłaś wygląda jak zwykle przepysznie. I jak tu się odchudzać, skoro takie pokusy wokół???!
    Pozdrowienia ciepłe zasyłam!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie te kurczaki mają bardzo mało tłuszczu. Nie za bardzo widac na zdjęciu,ale skórka jak chwiciłam w palce to się rozpadła.Ja tu nie jem kurczaków, nawet tych organicznych, nie mogę patrzećna tą tlustą skóre..bleee. A te maleństwa mi podpasowały.

      Usuń
  6. Sznupciu :) Jak zwykle napisane ze śmiechem i ze smakiem :)))
    Aleee... bądź przygotowana! Po tym odcinku Twojego bloga... jeśli ktoś będzie szukał:
    "między nogi wkładamy parę ząbków czosnku i gałązki rozmarynu"...
    To z pewnością google wskażą naaa... Sznupków... Takie "rzeczy", to tylko u Was.
    :):):)
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  7. hehehe.....ja mam nadzieję, że wyobraźnia statystycznego Polaka nie sięga az tak daleko...:-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Spełnienia wszystkich marzeń i postanowień w Nowym Roku!
    Czuję się trochę jak matka chrzestna ciastowego sukcesu,jak patrzę na fotki:) ,czytając wcześniej o twojej niechęci do miksera:)Pieczenie ciast jest fajne i mam nadzieję,że to polubisz:) mogę podrzucić jeszcze parę przepisów,tylko będę zwiększać stopień trudności powoli :) Te ciasto zawsze tak wyrasta z górką pośrodku,więc nie masz się czym martwić,w keksówce jest tak samo.Czekam na następne wariacje ciasta:)
    Ja tu trafiłam z forum ,które czytam od wielu lat.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahaha aż sprawdziłam moje, większość brzmi poważnie no może oprócz "wspomnienia po pierwszym stosunku" (to zapewne po poście zatytułowanym 'pierwsza w życiu wygrana') :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A jak piszesz o cyckach to przypomniał mi się przepis na ciasto CYCKI MURZYNKI:)
    Nie jest jakoś szczególnie trudne i powinnaś dać radę :) A efekt jaki he he :)
    CIASTO:
    6 jajek
    1 szkl cukru
    1/2 szkl mąki
    1 łyżeczka proszku do pieczenia
    1 szkl suchego maku
    1 szkl wiórek kokosowych
    KREM:
    1 budyń śmietankowy
    1/2 l mleka
    1/2 szkl cukru pudru
    1 galaretkę cytrynową
    1 margarynę Kasię
    POLEWA CZEKOLADOWA:
    1/4 kostki margaryny
    3 łyżki wody
    3 łyżki cukru
    3 łyżki kakao
    (żeby było łatwiej może być gotowa,wystarczy tylko rozpuścić)
    DODATKOWO:
    28 okrągłych biszkoptów
    rodzynki
    alkohol do namaczania biszkoptów
    CIASTO : Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywno.Miksując dodać cukier,żółtka i resztę składników. Wylać na wysmarowaną tłuszczem blaszkę i piec 30 minut w temp.170 st.C.KREM: Ugotować budyń dodając 3 łyżki cukru. Na końcu gotowania wsypać suchą galaretkę i dobrze wymieszać−nie gotować.Ostudzić. Miękką margaryną utrzeć z cukrem pudrem i dodawać po łyżce budyniu.
    POLEWA CZEKOLADOWA: Margarynę rozpuścić z wodą,cukrem i kakao. Gotować 2 minuty mieszając aby wyszła gładka konsystencja.
    Ostudzone ciasto przeciąć na połowę. Spód ciasta lekko nasączyć(do nasączania:pół szkl.przegotowanej zimnej wody,100 ml alkoholu,którego użyjemy do biszkoptów,łyżka cukru) i nałożyć połowę kremu. Przykryć drugim ciastem ,nasączyć i wyłożyć resztę kremu−rozsmarować. Biszkopty nasączyć w alkoholu i następnie ułożyć na cieście− 7 na długiej a 4 na krótkiej stronie. Każdego biszkopta polać polewą czekoladową i położyć na wierzch rodzynkę. Dobrze schłodzić w lodówce.
    RADA: KREM MOŻNA PRZYRZĄDZIĆ BEZ GALARETKI,ALE JAK BĘDZIE GALARETKA TO KREM LEPIEJ BĘDZIE SIĘ TRZYMAŁ.
    DO NAMACZANIA BISZKOPTÓW NAJLEPIEJ UŻYĆ NISKOPROCENTOWEGO ALKOHOLU np. LIKIERU WTEDY JEST DELIKATNE.
    Może być wesoło :)
    Pozdrawiam Aneta
    P.S.Wcześniejszy post pisałam ja,ale zapomniałam się podpisać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz mi dopiero google zwariuje...hehehe......cycki murzynki..:)

      Przepis świetny! Zrobię na pewno, ale najpierw jeszcze potrenuje z tym prostym....napisz mi czy do tamtego mogę dodać czekolady, zeby wyszedl taki ala murzynek.....hehe...:)

      Usuń
    2. Możesz dodawać co ci się żywnie podoba :)Dodając kakao lub czekolady musisz dać ciut więcej proszku do pieczenia.
      Miłego trenowania :) Aneta

      Usuń
  11. hahaha cycki wszedzie :D ja trafilam przez bloga Ani, ze wsi w Japonii :D ale ciekawych fraz szukaja ludzie :D
    takie male baby chicken mozesz tez kupic w sklepach z jedzeniem azjatyckim, np Super Asia na Pollok :) tanie i bardzo swieze :)
    ja mam jakies opory bo to w koncu baby :P a z baby to jem tylko baby spinach i baby broad beens :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja też jakoś dziwnie się poczułam jak zobaczyłam jakie to maleństwo.....ale instynkt łakomczucha zwyciężył..:-D

      Usuń
  12. U nas na co dzień to wygląda tak:
    - A wiesz, Sznupkowa napisała........
    Więc ja Twojego bloga znam niejako z 2-giej ręki. I nie mam pojęcia, jak to się stało, że tym razem to ja kliknąłem pierwszy. Chyba temat mnie zaintrygował, abo cóś....
    Pozdrawiam.
    Rajski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja myśle, ze jednak nie była to lufa od czołgu..:)

      Usuń