poniedziałek, 14 września 2015

Na co narzekają grubasy na odwyku i jak się zakochać w kaszy gryczanej

Grubasom najlepiej w życiu wychodzi narzekanie, no może jeszcze sadełko ze spodni też całkiem nieźle wychodzi, ale o tym lepiej nie wspominać, bo jak się wspomni to się tylko człowiek zdenerwuje i zniechęci. Zdenerwowany i znęchęcony grubas to głodny grubas i wiadomo jak to się kończy, a kończy się żle. A na co narzeka grubas na odwyku? Zazwyczaj narzeka na to, że wszystko to co zdrowe jest niesmaczne, wodniste, zazwyczaj zielone i ogólnie blee blee i fuj fuj. Narzeka, że jedzenie przestaje być przyjemnością, że ceny tych wszystkich produktów odchudzają, ale najbardziej portfel, bo przecież trzeba jeść kaszę z Peru i ziarenka z Chin, inaczej nie da się schudnąć i już.

To ja muszę być jakaś inna, zawsze lubiłam wszystko co zielone i co zdrowe. Na przykład takie brokuły. Zdrowe? -  no zdrowe! - a jak się poleje sosem serowym i zapiecze w piekarniku, to już bajka poprostu. Albo takie suszone śliwki, ja nie wiem co w nich takiego niedobrego?? Przecież jak je się zawinie w boczek i zapiecze, to praktycznie ich nie czuć. No sami powiedzcie, czuć? Albo taka sałata w śmietanie z cebulką i szczypiorkiem? Już nic więcej mi do szczęscia nie potrzeba , jedynie ta sałata i dobrze wysmażony schabowy z kością. Nie rozumiem jak mogłam przytyć tyle na tak zdrowej diecie?

Na jedno nigdy nie narzekam , na to że odchudzanie czy też zdrowe jedzenie jest drogie. Według mnie może być nawet tańsze, smaczniejsze i wydajniejsze. Musimy tylko przestać wierzyć reklamom i powiedzieć wielkie "NIE" super promocjom w marketach. Nie potrzebujemy drogiej komosy ryżowej czy kuskusa do szczęścia , można kupić od czasu do czasu , dla smaka, z ciekawości, ale więcej pożytku przyniesie nam, nasza tania i zdrowa kasza gryczana. Ktoś się zapyta , a ile można tej kaszy jeść i jak ją zrobić skoro najlepiej smakuje z gęstym tłustym sosem? A od czego mnie macie, się pytam? Już spieszę z propozycjami i zapraszam do królestwa grycznego.






Kasza gryczana jest boska!!! Jest tania , jest jedną z najzdrowszych kasz na świecie, jest nasza! Wielkimi krokami zbliża się jesień, upewnij się, że w twojej szafce stoi opakowanie kaszy gryczanej. Ja już zrobiłam zapasy.
Jeżeli twierdzisz, że nie lubisz kaszy gryczanej, to znaczy, że nie jadłeś jej według mojego przepisu.
Lepiej smakuje niż ryż, dwa razy lepiej niż makaron i nie umywa się do niej żaden kuskus marokański. Zapraszam kochane grubasy na odwyku. Zasidajcie i zajadajcie na zdrowie!



GRYCZANY STIR FRY


Skladniki ( 4-5 osób)
4 pojedyncze piersi z kurczaka
2 szkłanki prażonej kaszy gryczanej lub białej
150 g sera feta
1 jajko
1 cebula
4 papryczki chili (może być suszona lub pieprz kajeński)
4 ząbki czosnku
pęczek zielonej pietruszki
garść bazylii
1 łyżka suszonego oregano
sól/pieprz do smaku
2 łyżki oliwy
3 szklanki wody
1/2 ogórka świeżego
8 pomidorków koktajlowych
sok z cytryny

Danie typowo jednogarnkowe typu "stir fry" czyli mieszamy i smażymy. No my jeszcze chwilę poddusimy, ale na to przymkną oko znawcy kuchni azjatyckiej:)
Potrzebujemy woka lub głęboką patalnię.
Na rozgrzaną patelnie wlewamy 2 łyżki oliwy, posiekaną drobno cebulę, czosnek i papryczki chili ( bez pestek). Jeżeli nie mamy świeżych papryczek chili dodajemy suszone lub pieprz kajeński. W zamian można dodać jedną czerwoną paprykę.
Dodajemy odrobinę soli i podsmażamy, aż nam się zarumieni cebulka.
Następnie dorzucamy kurczaka pokrojonego w kostkę, posiekaną pietruszkę z bazylią i oregano.
Zasypujemy to 2 szklankami kaszy gryczanej ( najlepsza kupowana na kilogramy, nie w torebeczkach)
Podsmażamy na średnim ogniu, aż zetnie nam się kurczak.
Zalewamy wodą - 3 szklanki to tak akurat.
MIeszamy, przykrywamy i dusimy na małym gazie przez nastepne 25 minut - można z raz przemieszać.
Jak kasza wchłonie całą wodę, zwiększamy gaz, robimy dziurkę na patelni, a raczej w kaszy.
Wbijamy jajko i czekamy aż się zetnie( takie tam sadzone), następnie jajko siekamy i mieszamy z całością.
Dodajemy ser feta pokrojony w drobną kostkę, mieszamy, podsmażamy z minute i ściągamy z ognia.
Dodajemy świeżego ogórka, pomidorki i doprawiamy solą i pieprzem, o ile zajdzie taka potrzeba. Skrapiamy odrobiną soku z cytryny.
Gotowe, mówię Wam! Gryczany odlot!



W wersji na zimno smakuje tak samo dobrze, można dodać posiekanej sałaty lodowej skropić sosem koperkowym (oliwa, musztarda, cytryna, koperek).


KOCIOŁEK BIESIADNY WEDŁUG SZNUPCI


          

Składniki (4-5 osób)


600 g schabu lub innego mięsa

200 g pieczarek

3 papryki
3 marchewki
1 pietrucha
1/2 selera naciowego
1 duża cebula
2 ogórki kiszone
1 szklanka kaszy gryczanej prażonej
3 szklanki wody ( tak na oko)
cukier lub miód ( opcjonalnie)
2 łyżki oleju

mieszanka biesiadna:

4-5 ząbków czosnku
4 łyżki majeranku
1 łyżka oregano
1 łyżka mielonej kolendry
1 łyżka suszonego koperku
1 łyżeczka kminu rzymskiego
4 liście laurowe
2 ziela angielskie
pieprz czarny
sól

Potrzebujemy dość szeroki garnek z grubym dnem, lub brytfanke, to co używamy do dań jednogarnkowych.

Rozgrzewamy olej i wrzucamy pokrojone w kostkę mięso, marchew, pietruszkę, pieczarki i cebulę. Smażymy przez kilka minut na dużym ogniu, bez przypraw, wtedy mamy gwarancję, że mięso nam się nie spali, a pięknie naturalnie przyrumieni. 
Zmniejszamy gaz, posypujemy wszystko mieszanką biesiadną i mieszamy energicznie. 
Następnie dodajemy posiekany seler naciowy i paprykę, zasypujemy kaszą gryczaną i podsmażamy chwilę na małym ogniu. 
W momencie kiedy mięso i warzywa są już prawie miękkie, zalewamy wszystko gotująca się wodą z czajnika. Myślę, że tak około 3 szklanek. Mieszamy , przykrywamy i dusimy pod przykryciem, aż kasza wchłonie wodę.
Na koniec dodajemy posiekanego ogórka kiszonego oraz doprawiamy solą i pieprzem oraz odrobiną cukru lub miodu dla podkręcenia smaku. 

Taki gorący kociołek wędruje na stół i niech się każdy częstuje czym chata bogata. 
Osobiście nie wyobrażam sobie tego dania bez buraczków i szklanki maślanki.

12 komentarzy:

  1. No nareszcie, brakowało Ciebie w sieci:) a kaszę gryczaną uwielbiam i na pewno skorzystam z twoich przepisów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się stęskniłam..:) Będę teraz częsciej się udzielać..:) Długie jesienne wieczory sprzyjają pisaniu:)

      Usuń
  2. Oj, dawno już Sznupciu nie pisałas. Mam nadzieje, że u Ciebie w porządku? Nadal sie odchudzasz?Alez jesteś wytrwała! Gratulacje!Ja znowu przybrałam, jak ta fala na oceanie...
    Pozdrawiam Cię ciepło a co do kaszy to bardzo ją lubie w każdej odsłonie!;-))*

    OdpowiedzUsuń
  3. W końcu Kochana...tesknilam strasznie,ale jesteś i to najważniejsze.
    Gryke uwielbiam...a z przepisów skorzystać na pewno
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepisy przepyszne, uwielbiam kaszę każdą: gryczaną, pęczak, jaglana... Samo zdrowie !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ masz kobieto lekkie pióro! Cudnie sie czyta:) A o kaszy gryczanej zapomniałam, muszę koniecznie zakupić. Ale z tego wpisu głównie zainspirowałaś mnie do przygotowania brokuła w sosie serowym, nigdy nie próbowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja uwielbiam kaszę gryczaną. Jem notorycznie, ale w taki sposób jeszcze nie robiłam. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kociołek biesiadny to coś dla mnie. Koniecznie muszę wykorzystać ten przepis. Dziękuję Ci za te przepisy i wpisy z dozą humoru.

    Darek K.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba nam sie ta koncepcja jedzienia kaszy gryczanej, ale co zrobić, jeżeli mieszka się w Azji i NIE MA kaszy, jest tylko ryż?
    Pozdrawiamy serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny przepis, wypróbuję, może polubię kaszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. super smacznie! ja powiem szczerze, że przekonałam wiele osób do gryczanej, jak pokazałam im tę niepaloną! ma zdecydowanie delikatniejszy smak i łatwiej można ją polubić :)

    OdpowiedzUsuń