sobota, 25 października 2014

Wakacje w Toskanii - Pienza, miasto idealne - cz.6

W sobotę przyjechali do nas goście z Rzymu, bardzo zacni goście. Z Pumcią znamy się jakieś 10 lat, ale nigdy się osobiście nie widziałyśmy. Znamy się z forum turystycznego i nie jeden długi wieczór przegadałyśmy o podróżach i marzeniach, Pumcia jest też wierną czytelniczką bloga. Akurat tak się złożyło, że najłatwiej było nam spotkać się w Toskanii. Wiecie jakie to uczucie, że znacie kogoś całe wieki? No właśnie my mieliśmy takie odczucie, to znaczy Sznupek i Ja, bo za Pumcie i Waldiego nie mogę się wypowiadać. Ale skoro Pumcia nie wyrzuciła mnie ze swoich znajomych na FB i nadal czytamy swoje relacje na forum, to znaczy, że musiało być nieźle. Już wcześniej ustaliliśmy, że wynajmiemy sobie kierowcę, który nas trochę powozi po pięknej okolicy. Kierowca był o czasie, Pumcia trochę spóźniona, ale co tam , czas zacząć przygodę w Toskanii.
Tak na prawdę trudno nam się było skupić na widokach, bo skupialiśmy się na sobie. Buzie nam się nie zamykały i do dzisiaj wychodzę z podziwu dla kierowcy, że zniósł to nasze głośne bablanie w całkowicie niezrozumiałym dla niego języku, pewnie do dziś budzi się w środku nocy z krzykiem, a na swojej stronie internetowej zamieścił adnotację
 "SZNUPKÓW I ICH GOŚCI NIE OBSŁUGUJEMY"
Cóż, ukrywać nie będę, że prym tu wiodła Pumcia. Ludzie! Nie wyobrażacie sobie, ile słów może się pomieścić w tak małym ciele, nie wspominając, z jaką prędkością te ciało opuszczają, normalnie zawstydziłaby karabin maszynowy. Na szczęście pięknie gada i do tego ma jeszcze w głosie ten seksowny lekko zachrypnięty ton, co sprawia, że mogę jej słuchać godzinami. Waldiemu za to wszędzie się podobało - wszędzie było pięknie, albo nawet piękniej, a nawet przepięknie. Do tego pięknie opowiadał o pingwinach. Znacie pozycję na pingwina? Nie? Ooo, to koniecznie musicie zapytać Waldiego. No, ale koniec pogaduszek, dojeżdżamy do naszego pierwszego celu............

                                                    

Pienza - idealne miasto renesansowe, które powstało z marzeń, albo chwilowej zachcianki, jak kto woli. W małej wiosce Corsignano, 18 października 1405 roku urodził się Eneasz Sylwiusz Piccolomini, który 53 lata później został wybrany na Papieża i przyjął imię Pius II. Mając władzę i pieniądze postanowił stworzyć miasto idealne. Zaprosił do współpracy najlepszych architektów, wizjonerów i budowniczych z Florencji i Sieny i nakazał przebudować jego rodzinną wioskę Corsignano w miasto, które nazwano Pienza. I tak powstały pierwsze plany zagospadorowania przestrzennego na których wzorowały się kolejne pokolenia. Czy udało się Piusowi stworzyć miasto z marzeń? Oceńcie sami, my jesteśmy zachwyceni!











Popadliśmy w kompletny zachwyt! Każda następna uliczka była piękniejsza od poprzedniej. Bardzo szybko poczuliśmy się jak w idealnym mieście.











                
Idealne kamieniczki z idealnymi okiennicami, idealnie ustawione doniczki i kwiatki idealnie wpasowane w ziemię. I chyba już bardziej idealnie być nie mogło. A jednak! Doszliśmy do murów miasta i niemal zapomniałam o oddychaniu. Widzicie tam w dole? To Gladiator wraca do domu, do swojej ukochanej żony i dziecka. Pamiętacie ten sen, pamiętacie tą scenę z filmu? Właśnie tu, u podnóża Pienzy była kręcona. Trzeba przyznać, reżyser wybrał idealne miejsce.....................








No nic, nasza wizyta dobiega końca, musimy jechać dalej, samochód na nas czeka..............................


CDN....

10 komentarzy:

  1. Momi..... placzemy ze smiechu obydwoje ;) Ty to masz gadane, albo i pisane ...... my tez czulismy sie jak Wy..... mam nadzieje ze powtorzymy niebawem spotkanie
    p.s. ojej serio tak nadawalam ��buziaki Sznupki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że powtórzymy, nie może być inaczej..:)

      Usuń
  2. Pienza cudna, wręcz magiczna, bardzo mi się tam podoba !!
    Fajnie się tak spotkać po tylu latach znajomości, gdzieś tam w świecie, w "idealnym" mieście :) Nie mogło być inaczej jak suuuper- Wy pozytywnie zakręceni Sznupkowie i Pumcia z mężem u których widać radość i szczęście w oczach !
    Plumeria

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy idealne :) Ale już wiem, że piękne i warte obejrzenia i zwiedzania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszcze takiej ZNAJOMOSCI !JA tez chce tak !!hi ,hi a mieszkam nie daleko rezydencji ksieznej DIANY !! i CO ?piekna opowiesc ,piekna przygoda ,pieknie opisana nie bylam nigdy w Itali ALE WIEM ZE Design -MAJA obledny ,zdjecia zrobilas piekne -patrzac mysle sbie czy to foto-tapeta?my szykujemy sie do wyjazdu do NORWEGI(maj) oraz na Oktoberfest 2015 czekam na cd .p.Gosia

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że po tylu latach wirtualnej znajomości z Pumi, przekształciła się w realną! i dalej znajomość trwa!!! Teraz nie może być inaczej jak tylko kolejne spotkania w realu i za nie z całego serca trzymam kciuki! no i... skromnie za to, że ja też kiedyś osobiście poznam Sznupków :) bo tą gadułę znam :)!
    Anusia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie kumam, jak Wam sie przy tym calym gadulstwie udalo tyle cudnych zdjec przywiezc! Wiosna chce do Toskanii i koniec!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. malowniczo. Normalnie wyjechac i siedziec tam. Zeby jeszcze kasa ot tak wpadala do kieszeni.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawrót głowy !!!! Normalnie - ZAWRÓT GŁOWY - kulinarny i widokowy

    OdpowiedzUsuń
  9. Pienza to moje ulubione toskańskie miasteczko. samograj zdjęciowy. Niedaleko jest dom, w ktorym chciałabym mieszkać.

    OdpowiedzUsuń