wtorek, 30 października 2012

Nowy czołg dla Sznupka, czyli urodzinowy maraton czas zacząć.



Jeden dzień urodzin to stanowczo za mało i stwierdziliśmy ze Sznupkiem, ze kto nam zabroni świętować urodziny przez tydzień, albo przez dwa tygodnie, albo i trzy dni dłużej. Świętujemy urodziny  do momentu, aż nam się znudzi. Zaczynamy delikatnie, od urodzinowych buziaków na dobranoc, małych niespodzianek, romantycznych kolacji, nowych skarpetek. Robimy sobie drobne prezenty w oczekiwaniu na ten duży główny. To znaczy ja robię prezenty Sznupkowi, a on zachęca mnie do kupowania sobie drogich perfum, czy nowych butów. Sznupek prezentów nie robi, bo nie  potrafi  i tego faktu nic nie zmieni. Jakieś 3 lata temu zarządzałam od Sznupka prezentu pod choinkę. Miał to być prezent niespodzianka. Zlitowałam się nad nim i nakierowałam go troszkę, mówiąc, ze portfel potrzebuje nowy. Musielibyście zobaczyć Sznupka minę jak wychodził na zakupy w wigilijny poranek. Wrócił po pięciu godzinach, w jeszcze gorszym stanie niż wychodził. Przysięgam dojrzałam obłęd w jego oczach. Po czym zamknął się w sypialni i nie wychodził przez godzinę. Podejrzewałam, ze pakuje mój prezent niespodziankę, choć odgłosy dochodziły takie, jakby przynajmniej składał szafę z Ikei. Prezent szczęśliwie wylądował pod choinka, a Sznupek z nieszczęśliwą mina zasiadł za stołem. I jak psychopata  wpatrywał się nerwowo w prezenty.





- Sznupciu, kiedy rozpakujemy prezenty?
- Jeszcze nie teraz, jak przyjdą goście.
- Już czas na prezenty?
- Już czas.
- Oooo jaki ładny różowy portfel dostałam.
- Podoba ci się?
- Oczywiście, ze mi się podoba.
- Na pewno?
- Oczywiście, śliczny jest, lakierkowy, duży i różowy - tak jak lubię.
- No ale na pewno? Bo wiesz mogę wymienić na inny.
- Ale ja nie chce wymieniać. Podoba mi się.
- To dobrze.

Goście poszli, noc zapadła, zmęczona całym dniem przygotowań wtuliłam się w poduchy i co słyszę:

- Oj coś mi się zdaje,że nie podobał ci się prezent.
- No co ty! Baaardzo ŁADNY!
- O widzisz , nie podoba ci się, bo masz focha.
- Nie mam focha!
- Mówiłem, że ja nie lubię robić prezentów, teraz będę całą noc myślał czy ci się  podobał?
- Sznupek! Dobranoc!
- No przecież widzę, że masz focha.
- Aaaaa!

I tak zamęczał mnie pytaniami przez parę tygodni. Wtedy postanowiłam, że ja już nie chce więcej prezentów niespodzianek od Sznupka. Cała sprawa poszła w zapomnienie, ale uraz został. Po dwóch latach, a może po roku popsuł mi się zamek w tym pięknym różowym portfelu, który bardzo mi się podobał. Kupiłam sobie nowy, tez różowy. Bo ja bardzo lubię różowe dodatki, takie jak apaszki, portfele, skarpetki czy inne drobiazgi. Sznupek wszedł do domu w momencie, jak przekładałam pieniądze i karty ze starego do nowego portfela.

- Ooo kupiłaś sobie nowy portfel.
- No musiałam.
- Nie podoba ci się ten odemnie ?
- Zamek mi się popsuł i musiałam kupić nowy, a nie, że mi się nie podoba.
- Juz ja swoje wiem! Trzeba było mówić, to bym wymienił na inny.
- Aaaaa!

Co to ja miałam wam napisać? Dlaczego ja zaczęłam o tych urodzinach? A już wiem! Za dwa tygodnie Sznupek ma urodziny i delikatnie mi przypomniał, że czas na inauguracje maratonu urodzinowego.

- A Sznupcia pamięta, że Sznupek ma niebawem urodziny?
- Oczywiście, ze pamiętam!
- Mamy coś zaplanowane?
- A dlaczego pytasz?
- A taaak pytam.
- Ty nigdy nie pytasz a taaak.
- A bo mam taki wymarzony prezent.
- Tak, a jaki?
- Niedrogi.
- Czołg bym sobie kupił.
- Czołg?
- No! Są w promocji do 10 listopada.
- Ile ten czołg kosztuje?
- Tylko 38 funtów
- No nie wiem, następny czołg?
- Oj Sznupciu.
- No dobra, to kupię ci ten czołg.
- Ale do urodzin już żadnych prezentów nie będzie, skarpetek nie dostaniesz.
- Skarpetek nie dostanę? Zawsze dostaję skarpetki i bluzę z kapturem.




Wyprzedzając wasze pytania. Nie, Sznupek nie jeździ czołgiem do pracy i nie jest to nawet model do sklejania, ani czołg popielniczka, nie jest to nawet czołg zabawka. To jest czołg wirtualny, którym Sznupek niszczy wirtualnych wrogów, jest dowódcą wirtualnej kompanii, w wirtualnej grze pod tytułem Swiat czołgów. Czasami we własnym domu czuje się jak na polu walki, słyszę strzały, ryk silników i komendy:

-uciekamy na wzgórza, szybko,szybko!
- przeładuj!
- no i nie żyjesz!
- Co na to dowódca?
- T34 obstawia górkę!
- Focus fire!
- silnik ci się pali!

Szlak mnie czasem trafia i nerwy ponoszą, ale tylko na chwilę, bo przecież Marusia też nie potrafiła się długo gniewać na Janka:)

O kulinarnych niespodziankach napiszę wam jutro, bo teraz uciekam dać Sznupkowi urodzinowego buziaka:)  


P.S.Musiałam zajrzeć jeszcze raz, bo Sznupek zażądał umieszczenia zdjęcia jego nowego czołgu na stronie Bloga. Co też czynie i zapytuję, ładny prawda?


            





   
  

12 komentarzy:

  1. no śliczny ten czołg!!! a jaką ma lufę!! o ja cię!!
    dla Sznupka wszystkiego naj.... i duzo czołgów jeszcze!!! ;-)
    a ja czekam cierpliwie na Twoje "orgazmy" kulinarne ;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Czołg wspaniały :) gratulacje dla Sznupka za wybór prezentu i wszystkiego najlepszego :) Musze wykorzystać Wasz urodzinowy pomysł z wydłuzaniem ich do całego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego dla dzielnego czołgisty, Pana Sznupka! Niech mu się jeszcze wiele wspaniałych bitew uda wygrać i niech zawsze ma z tego radochę!
    A Tobie, Pani Sznupkowa po pierwsze raz jeszcze dziękuję, że odwiedziłaś mojego bloga a po drugie gratuluję stylu pisania! Piszesz z werwą, błyskotliwością oraz dużym poczuciem humoru. Historia o różowym portfelu jest świetna.Autentycznie się uśmiałam i oczyma wyobraźni widziałam to wszystko, o czym piszesz. Doczekać sie nie mogłam otwarcia prezentów spod choinki. Muszę poczytać więcej Twoich tekstów!
    Tak trzymaj kochana! Serdeczne uściski zasyłam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego dla Snupków. A swoją drogą ja bardzo lubię dostawać prezenty, nawet te które się do niczego potem nie przydadzą. Ważne są intencje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. O j dziękuje ślicznie za życznia, Sznupek się ucieszy, bo rano był zmartwiony, że jeszcze nikt ni eskomentował jego czołgu..:)
    Olga witam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzenia życzeniami, ale proszę przyjąć mnie do Fan klubu Sznupci i jej kulinarnych popisów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kura ma już dawno zapewnioną honorową grzędę..;)

      Usuń
  7. Droga Sznupciu, mój domowy Suseł przesyła najlepsze życzenia Czołgiście Sznupkowi, który jak i on na polach bitewnych rozjeżdża w pył swych wrogów. Suseł gratuluje stoczonych 30 tys bitew :)oraz wysokiej pozycji w rankingach :) Tak tak Suseł Tankista Sznupkowi nie przepuści :)
    PS.
    Miłego hucznego świętowania przy wtórze dział i armat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sznupek też pozdrawia Susła..:) Jego mina w tej chwili jest nie do opisania, jakby przynajmniej dostał podwyżke w pracy..:)

      Usuń
    2. Bo z tymi czołgistami już tak jest, że jak jeden o drugim usłyszy to nadziwić się nie może; Sznupciu - jesteś dzielna, ja niestety nie potrafię być niczym Marusia, czy Lidka. Bliżej mi jednak do Szarika ;)

      Usuń
  8. Ale Ty masz cierpliwość do Sznupka ;-)Czy On wie jaka Ty jesteś Wspaniała? ale szkoda, że czołg jest tylko wirtualny, ja mam prawdziwy wóz stażacki na podwórku- I co Sznupek teraz... ;-) dobrej Nocy Sznupkowie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sznupek mówi, ze w strażaka sie bawił jak był mały, teraz jest poważnym czołgistą..:-D

      Kolorowych Snów Aniołki..:)

      Usuń