wtorek, 15 maja 2012

Zupa Pepperoni, czyli kulinarne podroze do Italii

Zastanawialiscie sie kiedys ,dlaczego tak piekny kraj,a taka brzydka nazwa???WLOCHY!
Ja wole uzywac dzwiecznie brzmiacej nazwy-ITALIA.
We wrzesniu jedziemy ze Sznupkie do Rzymu na tydzien i bedziemy mieli szanse pierwszy raz posmakowac kuchni makaroniarzy.
Na razie musi wystarczyc nam totalna improwizacja.Czesto eksperymentuje z zupa pomidorowa,dodajac boczku lub kielbaski pepperoni.Postanowilam zapuscic sie jeszcze dalej i troche pofantazjowac.Efekt chyba niezly ,bo Sznupek bierze juz druga dokladke..:)

Zupa Pepperoni  


Z brudnopisu emigranta,czyli gdzie sa klucze?

 Od pewnego czasu rozgladamy sie za nowym mieszkaniem,mamy dosyc wiecznych awarii ,wizyt hydraulikow i   innych, wysokiej klasy specjalistow.Nasz problem polega na tym,ze strasznie ,ale to strasznie lubimy nasza kamienice.Wspaniali sasiedzi,cisza,spokoj,lokalizacja marzenie,ulica zywcem wycieta z serialu telewizyjnego ,gdzie wszyscy sie znaja,kochaja i wspieraja,po mleko do sklepu idzie sie w szlafroku,a psa wyprowadza w pizamie.Tak wlasnie jest u nas na dzielnicy.BAJKA!

Wiec szukamy czegos w sasiedztwie,bo nie chce sie rozstawiac z moim Hindusem od ogorkow kiszonych ,czy z Pania w aptece,ktora usiluje zmusic Sznupka do rzucenia palenia.I wyobrazcie sobie moja mine, jak zobaczylam wywieszke,ze mieszaknie 2 pietra nizej jest do wynajecia,nawet nie myslalam 5 minut,za telefon i po 3 minutach bylam umowiona z mila Pania z agencji mieszkaniowej, na dzisiaj, na 15.00 na ogladanie mieszkania.



poniedziałek, 14 maja 2012

Miedzynarodowy Dzien Lenia i Jaja Hindusa

Lubicie leniuchować? Ja uwielbiam! Dlatego ogłaszam, poniedzialek Miedzynarodowym Dniem Lenia. Początek tygodnia to najlepszy dzień na leniuchowanie, daje najwięcej przyjemności. Sama mysl, ze inni właśnie zaczęli cieżki tydzień w pracy, a ja zalegam na sofie,  sprawia ,ze jakoś lepiej się czuje. Żeby mnie tu nikt nie podejrzewał o złosliwość jakąś, przypadkiem.Ja się nie ciesze z tego, ze inni pracują w pocie czoła, ja się ciesze, ze ja pracować nie muszę.
Nie muszę praktycznie nic w poniedzialek. Nie muszę wstawać rano,nie muszę wyskakiwać z piżamy, nie muszę czesać włosów,nawet nie muszę gotować.....jak to mówią-życie jak w Madrycie, sielanka-maślanka!

Warunkiem udanego leniuchowania jest bycie samemu, bo druga osoba niestety rozprasza atmosferę, nie można leniuchować w grupie pod żadnym pozorem. Na moje szczęście , zazwyczaj w poniedziałki Sznupek pracuje i wraca dopiero na kolacje. Jako, że zbyt jestem zajęta leniuchowaniem, to kolacja ma być szybka,łatwa w przygotowaniu i na zimno. Najlepiej na to nadają się Jaja Hindusa.

Chcecie przepis? Macie ochotę na Jaja Hindusa? Smaczne są, powaga! No dobra,nie będę was torturować..:)

Jaja Hindusa wyglądają tak:


  

niedziela, 13 maja 2012

Z brudnopisu emigranta,czyli jak to jest z talentem w Wielkiej Brytanii?

Mozecie sie ze mnie smiac,ale JA UWIELBIAM ogladac wszelkie programy reality show typu "Mam Talent","Idol" czy "X Factor".Nikt mnie, podczas trwania programu od telewizora nie odgoni,ani posba ani grozba.Telewizor huczy na caly regulator ,a ja siedze jak zaczarowana.

piątek, 11 maja 2012

Kurczak w ciescie,czyli jak gotujemy w Szkocji

Znacie ten kawal?Jaka jest najkrotsza ksiazka w swiecie?Brytyjska ksiazka kucharska!..... i teraz wszyscy robimy wielkie hahahahhaa....:-D

Prawie 10 lat mi zajelo,zeby dojsc do wniosku,ze jednak, nie do konca tak jest,brytyjska kuchnia jest calkiem smaczna ,roznorodna i bogata,problem w tym,ze Brytyjczykom nie chce sie gotowac.
Dzisiaj na obiad postanowilam zrobic "chicken pie",co w wolnym tlumaczeniu znaczy kurczak w ciescie francuskim.Jednak slowo "pie"ma wiele znacze ,bo moze byc "apple pie" i wtedy bedzie to szarlotka-placek z jablkami,moze byc tez "potato pie" i wtedy bedzie to zapiekanka ziemniaczana.Wiec ciezko okreslic co ten "pie" znaczy doslownie.

A wiec zaczynamy:

KURCZAK W CIESCIE