Ja z zasady tolerancyjna jestem ,ale w tym przypadku moja tolerancja skonczyla sie jakies 100 litrow temu.
czwartek, 10 maja 2012
Z brudnopisu emigranta, czyli pogadajmy o pogodzie
UWAGA!Bede sie zalic ,kto nie ma ochoty wysluchiwac babskich fochow,niech nie czyta dalej.
Ja z zasady tolerancyjna jestem ,ale w tym przypadku moja tolerancja skonczyla sie jakies 100 litrow temu.
Ja z zasady tolerancyjna jestem ,ale w tym przypadku moja tolerancja skonczyla sie jakies 100 litrow temu.
środa, 9 maja 2012
Kolacja dla nowego mężczyzny, czyli tuńczyk na kolorowo
Dzisiaj będzie o Sznupku.
Czasami muszę coś o Nim napisać, bo blog w tytule ma "Sznupkowie",a nie tylko Sznupcia.
Dzisiaj rano Sznupek poszedł do swojego optyka odebrać okulary korekcyjne. Oszczedze Wam szczegółów i nie będę się rozpisywać, jakie obrazy podsuwała mi moja niesamowicie rozbudowana wyobraźnia. Co wyrzuciłam z głowy jeden obraz, podstępnie pojawiał się następny i następny. Jak ten mój Sznupek będzie wyglądał w okularach???Czy ja to przeżyję?
Na szczęście długo nie musiałam czekać, bo po godzinie Sznupek stanał w drzwiach. Patrze i nie wierze, to mój Sznupek??? Jak wychodził z domu, to nie był taki przystojny.Zaniemówiłam normalnie! Sznupek patrzy się na mnie, ja na niego i nic nie mówimy. Wreszcie odzywa się mój nowy mężczyzna- Sznupciu! Mówię Ci! Jaka zmiana! Nawet nie wiedziałem, że wcześniej tak słabo widziałem, teraz wszystko jest takie wyraźne, ostre, większe!
Na to JA w krzyk- Aaaaaaaa!!! Zgaś światło! Stań dalej! Nie podchodż! Nie podchooodźźź!!!
Zamknij oczy!Normalnie wpadłam w panikę, schowałam się pod koc!
- Sznupciu,no co ty??? - Nie podobają Ci się moje okulary???
-Jak Ty wyglądasz?? To lepiej mi powiedz jak ja wyglądam, skoro teraz widzisz wyraźnie i wszystko (czytaj mój tyłek) jest większe i wszystko (czytaj mój pryszcz na nosie) jest bardziej wyostrzone.Ty już mnie pewnie nie kochasz???
-No co ty Sznupciu??? - Co Ty za bzdury gadasz!!!
Udało mi się jakoś ochłonąć, nie wciągam juz brzucha, nie spuszczam glowy i nie naciągam swetra po kolana, jak koło Sznupka przechodzę. Nadal jednak, nie mogę się nadziwić , jaki teraz przystojny, dojrzały, dystyngowany, elegancki i w ogóle THE BEST jest ten mój nowy Sznupek..:)
No, ale co ma z tym wspólnego tuńczyk i to na dodatek na kolorowo??? Pomyślałam, że w ten pierwszy dzień lepszego widzenia, nie mogę podsunać Sznupkowi zwykle kanapki z kiełbasa, muszę coś dobrego zrobić na kolacje.
Podreptałam wiec do kuchni i zaczelam przeszukiwać szafki, cel był jeden -ma być kolorowo!
SAŁATKA Z TUŃCZYKA NA KOLOROWO
Czasami muszę coś o Nim napisać, bo blog w tytule ma "Sznupkowie",a nie tylko Sznupcia.
Dzisiaj rano Sznupek poszedł do swojego optyka odebrać okulary korekcyjne. Oszczedze Wam szczegółów i nie będę się rozpisywać, jakie obrazy podsuwała mi moja niesamowicie rozbudowana wyobraźnia. Co wyrzuciłam z głowy jeden obraz, podstępnie pojawiał się następny i następny. Jak ten mój Sznupek będzie wyglądał w okularach???Czy ja to przeżyję?
Na szczęście długo nie musiałam czekać, bo po godzinie Sznupek stanał w drzwiach. Patrze i nie wierze, to mój Sznupek??? Jak wychodził z domu, to nie był taki przystojny.Zaniemówiłam normalnie! Sznupek patrzy się na mnie, ja na niego i nic nie mówimy. Wreszcie odzywa się mój nowy mężczyzna- Sznupciu! Mówię Ci! Jaka zmiana! Nawet nie wiedziałem, że wcześniej tak słabo widziałem, teraz wszystko jest takie wyraźne, ostre, większe!
Na to JA w krzyk- Aaaaaaaa!!! Zgaś światło! Stań dalej! Nie podchodż! Nie podchooodźźź!!!
Zamknij oczy!Normalnie wpadłam w panikę, schowałam się pod koc!
- Sznupciu,no co ty??? - Nie podobają Ci się moje okulary???
-Jak Ty wyglądasz?? To lepiej mi powiedz jak ja wyglądam, skoro teraz widzisz wyraźnie i wszystko (czytaj mój tyłek) jest większe i wszystko (czytaj mój pryszcz na nosie) jest bardziej wyostrzone.Ty już mnie pewnie nie kochasz???
-No co ty Sznupciu??? - Co Ty za bzdury gadasz!!!
Udało mi się jakoś ochłonąć, nie wciągam juz brzucha, nie spuszczam glowy i nie naciągam swetra po kolana, jak koło Sznupka przechodzę. Nadal jednak, nie mogę się nadziwić , jaki teraz przystojny, dojrzały, dystyngowany, elegancki i w ogóle THE BEST jest ten mój nowy Sznupek..:)
No, ale co ma z tym wspólnego tuńczyk i to na dodatek na kolorowo??? Pomyślałam, że w ten pierwszy dzień lepszego widzenia, nie mogę podsunać Sznupkowi zwykle kanapki z kiełbasa, muszę coś dobrego zrobić na kolacje.
Podreptałam wiec do kuchni i zaczelam przeszukiwać szafki, cel był jeden -ma być kolorowo!
SAŁATKA Z TUŃCZYKA NA KOLOROWO
wtorek, 8 maja 2012
Szpinak Curry, czyli kulinarna podroz do Indii
Zanim dojade do Indii,wrocmy jeszcze na chwile do Meksyku.Mam pytanie.KTO zjadl w nocy wszystkie sledzie???Rano pozostal tylko pusty sloik do umycia...;-o
Nie,nie.... Sznupek nie zjadl,zostal przesluchany i oczyszczony z zarzutow.Mam paru podejrzanych,a dokladnie 191 podejrzanych z calego swiata.Tyle osob odwiedzilo w nocy mojego bloga,zagladajac do sloika ze sledziami:)W wiekszosci z Polski i Wielkiej Brytanii,ale tez z Filipin, Rosji,ze Szwajcarii i nawet z Kolumbii.Przyznac sie,kto??? Bic nie bede,nawet nie bede sie zloscic.
Swoja droga, to bardzo zastanawiajace, jak tematyka kulinarna jest popularna w sieci,zwlaszcza o 2.00 w nocy.
To Ja sie wysilam ,staram sie wyszukiwac ciekawe tematy,to cos o Szkocji skrobne,to cos o Elce i zaden temat nie mial takiego wziecia jak sledzie po meksykansku:)
Ja sie oczywiscie bardzo ciesze i za kazde odwiedziny bardzo dziekuje,ale trzeba bylo na wstepie mowic,ze przychodzicie glodni i w brzuchach Wam burczy,to juz dawno zaczelabym dla Was gotowac.Ze mna jak z dzieckiem,za reke i do kuchni....;)
No to zaczynamy,dzisiaj szpinak.Lubicie szpinak?Ja uwielbiam!Szpinak dosyc czesto gosci na moim stole.Dzisiaj bedziemy zajadac szpinak w sosie curry po hindusku.No wlasnie,jaka jest prawidlowa forma,czy ktos moze mi odpowiedziec?Gotowac po hindusku czy po indyjsku?
Nie,nie.... Sznupek nie zjadl,zostal przesluchany i oczyszczony z zarzutow.Mam paru podejrzanych,a dokladnie 191 podejrzanych z calego swiata.Tyle osob odwiedzilo w nocy mojego bloga,zagladajac do sloika ze sledziami:)W wiekszosci z Polski i Wielkiej Brytanii,ale tez z Filipin, Rosji,ze Szwajcarii i nawet z Kolumbii.Przyznac sie,kto??? Bic nie bede,nawet nie bede sie zloscic.
Swoja droga, to bardzo zastanawiajace, jak tematyka kulinarna jest popularna w sieci,zwlaszcza o 2.00 w nocy.
To Ja sie wysilam ,staram sie wyszukiwac ciekawe tematy,to cos o Szkocji skrobne,to cos o Elce i zaden temat nie mial takiego wziecia jak sledzie po meksykansku:)
Ja sie oczywiscie bardzo ciesze i za kazde odwiedziny bardzo dziekuje,ale trzeba bylo na wstepie mowic,ze przychodzicie glodni i w brzuchach Wam burczy,to juz dawno zaczelabym dla Was gotowac.Ze mna jak z dzieckiem,za reke i do kuchni....;)
No to zaczynamy,dzisiaj szpinak.Lubicie szpinak?Ja uwielbiam!Szpinak dosyc czesto gosci na moim stole.Dzisiaj bedziemy zajadac szpinak w sosie curry po hindusku.No wlasnie,jaka jest prawidlowa forma,czy ktos moze mi odpowiedziec?Gotowac po hindusku czy po indyjsku?
SKLADNIKI:
opakowanie swiezego szpinaku
jogurt naturalny lub serek homogenizowany
puszka pomidorow w sosie wlasnym
cebula
czosnek
korzen Imbiru
maslo
przyprawa Curry lagodne
chilli
kolendra
kurkuma
cukier
sol
sos sojowy
poniedziałek, 7 maja 2012
Sledzie na ostro,czyli po meksykansku!
Nadszedl czas na kulinarne impresje,a ze gotowac uwielbiam to bedzie ich zapewne duzo na tym blogu.Moglabym w zyciu podrozowac i gotowac,gotowac i podrozowac.Kocham wszelkie kuchenne inprowizacje,nie lubie trzymac sie przepisow, kocham fantazjowac z przyprawami.U mnie, ta sama potrawa smakuje inaczej za kazdym razem.Chyba dlatego nie pieke ciast,bo tam trzeba odmierzac ,wazyc i stosowac sie do przepisu.A Ja w zyciu nie lubie ograniczen,o czym dobrze przekonali sie moi rodzice i biedni nauczyciele w szkole:)Zawsze po mojemu,chocby na okolo ,ale po mojemu:)
No ale,my tu gadu gadu,a sledzie czekaja.
Przepis zrodzil sie w wyniku eksperymentow kuchennych,a nazwa powstala w skutek uwielbienia dla tego kraju.Wiec nie jest to jakis oryginalny przepis z Jukatanu,nawet nie wiem,czy w Meksyku jedza sledzie??
SLEDZIE PO MEKSYKANSKU
No ale,my tu gadu gadu,a sledzie czekaja.
Przepis zrodzil sie w wyniku eksperymentow kuchennych,a nazwa powstala w skutek uwielbienia dla tego kraju.Wiec nie jest to jakis oryginalny przepis z Jukatanu,nawet nie wiem,czy w Meksyku jedza sledzie??
SLEDZIE PO MEKSYKANSKU
środa, 2 maja 2012
A wszystko to przez Elke!!!
Na wstepie nalezy sie male wyjasnienie,mielismy za chwile czyli 28 maja jechac na Antigue,niestety przygoda dentystyczna Sznupka bardziej sie skomplikowala niz myslelismy i jeszcze czeka Go pare wizyt lekarskich,w tym okulista.No, ale nie bede sie rozpisywac,leciec nie mozemy i kropka.
Jezeli ktos chcialby teoretycznych informacji o tej pieknej wyspie,co zobaczyc ,ktora plaza najladniejsza,gdzie zjesc tanio homary,jaki kierowca jest najlepszy a wyspie to Ja sluze pomoca,wszystko mam w zakladkach,przygotowana do wyjazdu,jak zawsze,bylam doskonale.
Takie rajskie widoki na Nas czekaly!
Jezeli ktos chcialby teoretycznych informacji o tej pieknej wyspie,co zobaczyc ,ktora plaza najladniejsza,gdzie zjesc tanio homary,jaki kierowca jest najlepszy a wyspie to Ja sluze pomoca,wszystko mam w zakladkach,przygotowana do wyjazdu,jak zawsze,bylam doskonale.
Takie rajskie widoki na Nas czekaly!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
