wtorek, 3 września 2013

Bakłażanowy zawrót głowy czyli wspomnienie rzymskich wakacji

Byłam ostatnio na ryneczku kupić jakieś świeże warzywa i pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to piękne błyszczące bakłażany, od razu przypomniało mi się, że sierpień i wrzesień to bakłażanowy szczyt sezonu.



Na taki szczyt trafiliśmy akurat w Rzymie. Grillowanymi bakłażanami zajadałam się bezwstydnie przy każdej okazji. Na nowo odkryłam smak tej purpurowej gruszki. Ileż bym dała, żeby znów być w Rzymie. Wspomnienia jeszcze gorące, a minął już rok, jednak miłość do Wiecznego Miasta nadal trwa. Nasze rzymskie wakacje opisywałam tutaj KLIKU KLIKU









No już już, koniec wspomnień, czas zająć się gotowaniem. Jak wygląda świeży dojrzały bakłażan? A wiec:
Świeży i dojrzały bakłażan ma skórkę, która świeci się jak psu jajca, jest napięta jak struna od gitary i w dotyku przypomina gumową kaczuszkę. Nic dodać, nic ująć. Bakłażana nie obieramy ze skórki, nie solimy, nie maltretujemy długim duszeniem pod przykryciem. Bakłażan nie ma w sobie żadnej goryczki, jest słodki, jest smaczny i zdrowy.
Mimo swoich zalet jest jednak ciężko strawny, więc nie należy objadać się nim na noc i robić go w dużej ilości tłuszczu. Dzisiaj zapraszam na bakłażana z wołowiną w sosie pomidorowym. Idealnie pasuje do makaronu lub ryżu.



Bakłażany z wołowiną

Składniki:

2-3 bakłażany
500g mielonej wołowiny
1 puszka pomidorów
1 cebula
świeża bazylia
świeża zielona pietruszka

sok z cytryny
oregano suszone
cynamon
kmin rzymski
olej/oliwa
przecier pomidorowy
cukier
sól
pieprz

ryż lub makaron -wedle uznania

Bakłażany myjemy i odrywamy ogonki. Smarujemy dokładnie sokiem z cytryny i odstawiamy, aż wyschną. Następnie do miski dodajemy parę łyżek oleju lub oliwy, łyżkę płaską cukru, szczyptę cynamonu i dwie szczypty kminu rzymskiego. Dodajemy na prawdę małą odrobinkę, kmin ma pomóc przy trawieniu, a cynamon pomoże wydobyć słodycz, która siedzi pod skórką. Siekamy drobno cebulę, a bakłażana w grubą kostkę. Mieszamy dokładnie w misce z olejem i przyprawami. Wrzucamy to na rozgrzaną patelnie i pięknie karmelizujemy. Bakłażan ma się dobrze przyrumienić, cebula też. Dodajemy mięso mielone i smażymy przez następne parę minut, aż całe mięso się usmaży. Dodajemy łyżkę suszonego oregano, dużo pieprzu, sól do smaku. Podlewamy wszystko odrobiną wody, dodajemy puszkę pomidorów i posiekaną bazylię z pietruszką, tak około dużej garści. Dusimy chwilę pod przykryciem na małym gazie, nie dłużej niż 10 minut. Próbujemy bakłażana, ma być miękki, rozpływający się w ustach, ale wciąż zachowuje sprężystość i skórka nie odchodzi od miąższu.



Teraz pozostało nam jedynie dokończyć dzieła, żeby wstydu nie było. Łyżka przecieru pomidorowego, dwie krople soku z cytryny i jeszcze więcej pieprzu i suszonego oregano. Gotowe! Smacznego.

******

Na prawym pasku dodałam adres mailowy do Nas, jeżeli chcecie się z nami skontaktować, zadać pytanie czy przesłać buziaka, a wstydzicie się to zrobić w komentarzach to zapraszamy na maila.

sznupkowiewpodrozy@gmail.com              

            

18 komentarzy:

  1. Ja ja ja chce przeslac buziaka.......:) ,Momi zjadlabym, musi byc pyszne. a najlepiej by smakowalo gdyby ktos to dla mnie ugotowal ......ja moge posprzatac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bea...to byśmy się dogadały, bo Ja nie lubię sprzątać...mogę gotować..:)

      Usuń
  2. To ja Wam tu przesle buziaka, bo sie nie wstydze :*
    A baklazana wielbie i tez nie maltretuje! I tez lubie jak mu sie jajka swieca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to też buziakujemy, a Sznupek to już w ogóle w pierwszej kolejności do nadstawiania pyska..:)

      Usuń
  3. Dialog między mną a Hipkiem:

    DRAG.: Hipku, jest u Szpunków fajny przepis na sos do spaghetti z bakłażana.
    HIPEK: ...
    DRAG.: Taki prosty, a teraz bakłażany akurat są...
    HIPEK.: ...
    DRAG.: Oczywiście z mięskiem mielonym... To co, zjadłbyś?
    HIPEK: Nie wiem...

    Ech... Po co ja pytałam. Trzeba zrobić i już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak , zbyt dużo pytan też wprowadza Sznupka w wielkie zakłopotanie, On też nigdy nie wie..:)

      Usuń
    2. Już chyba kiedyś to zauważyłam, że Szpunek i Hipek mają baaardzo podobne charaktery... :)

      Usuń
  4. Sznupcia całuję w sam czubek nosa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaraz zaraz - wczoraj? 3 września? momi blogujesz zamiast szkocjowac?
    A buziaka tez posylam, a co? Się nie wstydzę przeciez

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariusz niestety musieliśmy przerwe zrobić, zeby deszcze przeczekać, jutro jedziemy dalej..:)

      Usuń
  6. Z miłości do fioletu kupiłam ostatnio kilka bakłazanów i wciaz czekaja w lodówce na jakis pomysł kulinarny. Nie mam miesa wołowego, ale mam mielone indycze. Moze wiec troszke pokombinuję i jakos wykorzystam Twój przepis Sznupciu. Dzieki!:-))

    OdpowiedzUsuń
  7. Sznupcia gdzie Ty masz ryneczek z warzywami w Glasgow? bo ja jedyne co to Farmers Market okupuje co drugi tydzien na Particku a tak poza tym to jestem skazana na supermarketowe warzywa swiecace w ciemnosci :P

    Przepis podobny do kurdyjskiego tebsi, jak chcesz to dam Ci przepis, jest pycha! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniac, oryginalna ni ebęde, choć na Particku dawno nie byłam, to w sumi enajczęsciej tam zaglądam. Drugi jest na Cydebanku, idąc od pętli autobusowej , jak się skończy zadaszony odcinek przed tym mostkiem. kładką na placu w sobotę jest taki mały rynek głownie z ciuchami , dywanami i innym badziewiem. Przy samym kanale zawsze są 2-3 stragany z warzywami i owocami - ale trudno powiedzieć co sie tam trafi, zależy kto się wystawia, jednak muszę Ci powiedzieć, ze tam udłąo mi się kupić najlepsze pomidory i ogórki w swojej szkockiej karierze. Nie powiem ci w jakich godzinach się wystawija i czy aby na pewno co sobota, bo to róznie. Czasem nawet w tygodniu są.

      Usuń
  8. aa to w Clydebanku tez znam, ale te warzywa mi podejrzanie wygladaly :/ a na tym calym Farmers Market na Particku to tez jeden chlop jest farmerem z prawdziwego zdarzenia, ze faktycznie co wyhoduje to sprzeda, a reszta to z gieldy kupuje i sprzedaje jako eko :/ porazka ogolnie. A teraz coraz mniej organicznych warzyw dostepnych, juz tylko Sainsburys i Waitrose zostaje, ogolnie to brak mi polskich bazarkow i sezonowosci warzyw.

    OdpowiedzUsuń
  9. masz rację, czasami wygladają jakby je z Asdy przerzucili, ale czasami da się coś upolować. Mi tez najbardziej brakuje typowo polskich ryneczków, gdzie stoisko przy stoisku. CHociaż jak mieszkałam w Cotswold, to co krok były farmshopy rózne , albo sie wystawiali na poboczach - truskawki, śliwki, PAPIERÓWKI na skrzynki się kupowało, a tutaj nic..:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa i przepis szybko poproszę, bo czujeże będzie dobry :)

      Usuń
  10. Puk, puk ...szkockie wakacje czekają :)

    OdpowiedzUsuń