wtorek, 13 sierpnia 2013

Podróże kulinarne do Tajlandii, czyli przepisów i porad mała garść

Już po raz kolejny zabieram Was w podróż kulinarną do Tajlandii. Dzisiaj moje Drogie Robaki i Przepiękne Robaczyce chcę Was przekonać, że kuchnia tajska wcale nie jest tak skomplikowana, jak niektórzy myślą.
Tak na prawdę wszytko kręci się wokół paru podstawowych produktów.

  • sos rybny
  • sos sojowy
  • ocet ryżowy
  • mleko kokosowe
  • limonka
  • trawa cytrynowa
  • cukier palmowy
  • galangal/imbir
  • czosnek
  • kolendra
  • olbrzymia ilość ostrych papryczek chili   
Jak widzicie lista zakupów nie jest długa. Potrzebujemy jeszcze woka i odrobinę tłuszczu i możemy działać cuda. Teraz już tylko od nas zależy czy będzie to makaron, czy będzie to ryz. Ryba czy kurczak, a może boczek w sosie karmelowo-sojowym. Cokolwiek sobie wymyślicie będzie przepyszne. Wystarczy tylko nabrać odwagi, zakasać rękawy i zagonić cycki do roboty.  Dobra wiadomość jest też taka, że przygotowanie tajskiego jedzenia zajmuje nie więcej niż 20 minut, więc nie musimy cały dzień siedzieć w kuchni.


Pomyślałam sobie, że od czasu do czasu będę się z wami dzieliła wiedzą jaką udało mi się zdobyć przez te wszystkie lata fascynacji kuchnią azjatycką oraz dzięki mojej tajskiej przyjaciółce, która często zaprasza mnie do swojej kuchni.

Zaczniemy może od tego co w Tajlandii najważniejsze, czyli od limonek. Nie wiem jak Wy, ale przez wiele lat kroiłam limonkę tak jak cytrynę. Na pół i wyciskałam sok, często i gęsto limonka była tak oporna, że musiałam niemal używać imadła, żeby jakieś soki z siebie puściła. Dopiero koleżanka zwróciła mi uwagę, że to co wyprawiam z limonką nadaje się jedynie do cyrku i ona nie może na to spokojnie patrzeć. Czyli jak powinno się limonkę wyciskać, aby wycisnąć jak najwięcej soku i nie zmarnować całego miąższu?


Limonkę kroimy na trzy, tak jak widać na załączonym obrazku, dupki wyciskamy do sucha, łącznie z faflunkami, a środek, zwany ogryzkiem wykręcamy jak pranie po wyciągnięciu z balii.



Tajowie nie używają soli. Do solenia wystarcza im sos rybny lub sos sojowego jasny. Jeżeli danie wydaje nam się mało słone, to podświadomie sięgamy po naszą sól i to jest duży błąd, bo sól w połączeniu z sosem rybnym wytrąca niepotrzebną goryczkę, nie zmienia to smaku w znacznym stopniu, ale nie o taki efekt nam chodzi. Wiec dosalajmy tajskie potrawy sosem rybnym lub sosem sojowym jasnym.Soli mówimy duże nie -nie.

No dobrze, na dzisiaj to chyba tyle. Nie chce was zanudzać i lepiej będzie jak się zabierzemy za gotowanie. Tak, tak, dzisiaj gotujemy razem. Gotowi? No to już, zakładamy fartuszki i zapraszam do kuchni. Zaczniemy od prostej sałatki z mango, choć ten owoc nigdy nie był moim ulubionym to w połączeniu z ogórkiem i tajskim sosem całkowicie powalił mnie na łopatki.

Tajska sałatka z mango i ogórkiem



Składniki:

1 mango
1 ogórek
koktajlowe pomidorki
świeża kolendra

olej sezamowy
limonka
miód
sos rybny
czosnek
imbir
czerwona papryczka chili

Zaczynamy od przygotowania sosu. Drobno siekamy czerwoną papryczkę chili, wyciskamy 2 ząbki czosnku i ścieramy na tarce imbir(około łyżeczki) mieszamy to razem i dodajemy sok z jednej limonki, 2 łyżki oleju sezamowego,łyżkę sosu rybnego i łyżkę miodu. Odstawiamy do lodówki na chwil kilka.




Ogórka i mango obieramy ze skórki, usuwamy pestki i kroimy według uznania, może być w paski, może być w słupki, tak jak lubimy. Dodajemy 3-4 pomidorki koktajlowe przekrojone na pół i posypujemy posiekaną świeżą kolendrą. Polewamy sosem.

Sałatka gotowa. Jest przepyszna! Można ją jeść samą, można dodać do niej kawałki grilowanego kurczaka, lub krewetki, czy kawałki duszonej ryby. Można tez wymieszać z ryżem. W każdej postaci - palce lizać!



Widzicie jak wam szybko poszło? Skoro już macie na sobie fartuszki to idziemy za ciosem i zrobimy jakieś treściwe danie z ryżem. Co powiecie na słodko-kwaśnego kurczaka po tajsku?

Kurczak słodko-kwaśny po tajsku 



Składniki:

2 piersi z kurczaka
1 czerwona papryka
1 żółta papryka
ananas w puszce
kolendra
szczypiorek

2 limonki
1 czerwona papryczka chili
1 zielona papryczka chili
2 trawy cytrynowe
imbir
czosnek

olej/oliwa
sos rybny
ocet ryżowy
sos sojowy
cukier palmowy lub inny
przecier pomidorowy( 1 łyżka)
skrobia/mąka kukurydziana lub ziemniaczana

Zaczynamy od zamarynowania mięsa. Kurczaka kroimy w cienkie paski (można też wykorzystać schab) i zanurzamy w marynacie. Marynatę robimy mieszając 3 łyżki sosu sojowego z 2 łyżkami mąki, jak będzie za gęste to dodajemy łyżkę wody. Mięso odstawiamy na 15 minut do lodówki. Następnie robimy pastę chili. Miksujemy w blenderze papryczki chili, obrane z pierwszej warstwy trawy cytrynowe, imbir wielkości kobiecego kciuka, 4 ząbki czosnku, 2 łyżki sosu rybnego, 2 łyżki cukru , łyżkę octu ryżowego i 2 łodygi poszatkowanej kolendry.



Mięso zamarynowane, pasta gotowa, czas rozgrzać woka. Dodajemy 2 łyżki tłuszczu i pokrojone w paski papryki, po 5 minutach dorzucamy kurczaka i na dużym ogniu energicznie mieszamy, po następnych 5 minutach dodajemy naszą pastę chili i posiekany szczypiorek i kolendrę. Dodajemy także 2-3 krążki ananasa.



Podlewamy to wszytko mieszanką 1/2 szklanki wody z 1/2 szklanki soku z ananasa. Przykrywamy i dusimy przez chwilę na małym gazie. Po 2 minutach nasz kurczak słodko-kwaśny jest już gotowy, ale potrzebuje teraz końcowego dopieszczenia, kropki nad "i". Próbujemy odrobinę i czekamy aż uderzy nas ten słodko kwaśny smak, chwila zastanowienie i już wiemy, że musimy dodać jeszcze odrobinę soku z limonki aby wyostrzyć smak, trochę cukru dla dodania końcowej słodyczy i łyżkę sosu rybnego, bo jest mało słone. Wykańczamy garścią świeżo posiekanej kolendry. Gotowe! Podajemy to z ryżem jaśminowym, który gotujemy na sypko z dodatkiem kurkumy i kminu rzymskiego.





No i jak podobało się wspólne gotowanie?  Następnym razem zapraszam na sosy krochmalowe:)      




    
            

                         

25 komentarzy:

  1. Jak Ty opisujesz azjatyckie jedzonko to aż ślinka cieknie. Chyba lepiej gotujesz i znasz lepsze przepisy niż tubylcy bo to co tu pokazujesz to chętnie bym zjadł natomiast potrawy przez nich serwowane już mi się nieco przejadły. Aktualnie jesteśmy na etapie wietnanmskiej pizzy. Pozdrowienia już z Wietnamu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Jarek, no własnie was doczytalam, bo mieliscie spora przerwe w pisaniu..:) Czekam na relacje Z WIETNAMU, zgaduje, ze maice baze w Hanoi?

      Usuń
    2. hej, hej
      Na razie siedzimy w Sajgonie (prawdziwy Sajgon tu jest) a za kilka dni jedziemy na "wakacje" do Mui Ne nad morze ;) A przerwa spowodowana była nadmiarem wrażeń i dużo pracy miałem, nie ogarniałem wszystkiego - teraz powoli próbuję wyprowadzić bloga na prostą.

      Usuń
  2. Monia, odkryłam AMERYKĘ u Ciebie, bo ja zawsze tę limonkę no to tak tradycyjnie jak cytrynę i nie działało...... Jak dobrze , że lubisz gotować.
    Gdzie ja tą trawę wykopię????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bea37 - trawę kupisz w większości marketów

      Usuń
    2. Tak sobie pomyslalam wlasnie, ze w wiekszych marketach trawa cytrynowa powinna byc dostepna - ja kupuje zawsze wiecej i mroze w calosci

      Usuń
    3. W Arabii mam bez problemu w każdym sklepie, ale w Polsce też widziałem

      Usuń
  3. Też używam tylko sosu sojowego zamiast soli.
    Wyjątkiem są tylko ogórki curry i kiszone cytryny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzaj ogórków konserwowych - jeśli chcesz (???) to dodam przepis na naszym blogu kulinarnym

      Usuń
    2. Paweł pytam z ciekawości, bo ja i tak nie kupie u siebie ogórków kŧóre nadają się do ukiszenia, ale chętnie poczytam i ślinkę przełknę:)

      Usuń
    3. Sznpeczko - tych ogórków się nie kisi !
      Można to zrobić nawet z ogórków wężowych

      Usuń
  4. Świetny patent z tą limonką! Mam jeszcze jedno pytanie... Uwielbiam tajskie smaki, ale nie przepadam za kolendrą. Kojarzy mi się z kuchnia indyjską i nie jestem w stanie znieść jej smaku oraz zapachu. Czy kolendra jest dodawana do wielu tajskich dań? W marcu wybieram się do Taj i nie chciałabym być niemile zaskoczona ;) Jak to wygląda w praktyce - w garkuchniach i restauracjach?
    Carmi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carmi uzywaja, nie w takich ilosciach jak w Indiach i raczej nie jest wyczuwalna az tak bardzo, bo jest balansowana zapachem szczypioru, ktory jest dodawany na røwni z kolendra.

      WItam serdecznie na blogu Carmi :)

      Usuń
    2. No to klops, bo szczypioru też nie lubię. Ani innych cebulopodobnych (czosnek jest wyjątkiem który potwierdza regułę). Będę robić sekcję zwłok tym daniom i wybierać co niejadalne ;)
      Dzięki za miłe przywitanie :)
      Carmi

      Usuń
  5. Sznupciu, znow zapodajesz smakowitości inspirujące, a miałem sadlo zrzucić.
    :)
    Jeśli o mnie chodzi, to lubie dodatek nasion kolendry, ale same listki sa dla mnie jak dezodorant w zielu.
    Przyznam, ze NIGDY nie odwazylem się na zastosowanie w kuchni sosu rybnego - nie znam nawet jego smaku (nie miałem okazji poprobowac). Skojarzenie mam z dość charakterystycznym rybnym zapachem i za cholerę nie wiem dlaczego ten sos jest tak populatny - tez w nierybnych potrawach. Pewnie się myle.

    OdpowiedzUsuń
  6. Momiś .....dzięki...nie wiem czy to dla mnie ten przepis, ale na taki czekałam...w czwartek będe pichcić, już się oblizuję na samą myśl :) Dzięki
    p.s.a sos rybny podstawa, ostrygowy tez się przydaje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie dla Ciebie...:) Taki sobie zamówiłaś..:) Daj znać czy o takim myślałas, bo są różne, ja lubię jeszcze ten chiński słodko kwaśny, ale to kiedyś tam..:)

      Usuń
  7. Mariusz ale przeciez sałatka z mango to jest rewelacyjna dietetyczna i zdrowa sałatka

    Po pierwsze całość ma 250 kalorii a gwarantuje ci, ze nie zjesz tego na raz
    Po drugie imbir, limonka i sos rybny oczyszczają z toksyn, przekonasz sie po pierwszej wizycie w toalecie
    PO trzecie ogórek i mango odmładza i nawadnia skórę
    Ja jadłam tą sałątkę przez 2 dni i na trzeci widziałam róznice w lusterku - sĸora mi się polepszyla na twarzy

    CO do sosu rybnego - konieczna koniecznosć w kuchni tajskiej. Tak jak sól i pieprz w polskiej. A co najważniejsze - tego się nie wącha, nie smakuje, nie niucha. JA popelniłąm ten bład i myśłałam, ze orłą wywinę. Jednakże w połączeniu z innymi produktami słodko kwaśnymi smak wychodzi rewelacyjny - kwintesencja tego co tajskie..:) Oniecznie spróbuj:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sznupciu - przepis na ogórki curry już jest tutaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny przepis i faktycznie mogę nawet zrobić te długaśńe z marketu.:)

      Usuń
  9. Dzięki za oświecenie z limonką!!!
    Ja jakaś anemiczna chyba jestem, nie nadążam za Tobą gotować......20 minut, no nie, mi to na pewno się nie uda!
    Ale do rzeczy... ja też nie lubię sosu rybnego, on mi po prostu śmierdzi i tu pytanie czy mogę go pominąć? Pewnie nie pozwolisz, bo piszesz, że to podstawa, a kurczak wygląda tak smakowicie, że z chęcią bym przepis wykorzystała.
    Plumeria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może opowiem jak ja się musiałąm oswajać z sosem rybnym - jak wróciłam z Azji to zakupiłam całą butelkę - odkręciłam powąchałąm i myślałam, ze mnie wykręci. Odstawiłam to na dobre pare lat. ALe spokoju mi nie dawała jedna myśl, że w tajskim jedzeniu nigdy nie czułam takiego smradu a dodają go ZAWSZE I WSZEDZIE - WLALAŁAM ŁYŻKE do miseczki zakropiłam limonką izasypałam cukrem brązowym i odstawiłam - po godzinie powąchałam i stał się cud - to był włąśnie ten słodko-kwaśny tajski aromat. Długo robiłam ten trik, że najpierw mieszałam te 3 składniki i dolewałam do potrawy. Teraz już mi nawet ten sos z butelki nie śmierdzi:)

      Jeżeli jednak nie przekonałąm, to sos rybny mozna pominąć - wieliej zmiany nie będzie, jednynie będzie brakowało tego charakterystycznego posmaku - zamiast sosu rybnego można dodać sos sojowy jasny,albo zwykła sól morską :) A kurczaka polecam, bo jest na prawdę dobry..:)

      Usuń
  10. Witaj,
    Chciałbym Cię ( jako twórcę tego bloga ) oraz Twoich gości zaprosić na portal blogbook.pl, który jest pierwszym w sieci serwisem zbierającym w jednym miejscu blogi i posty.

    Ideą i celem stworzenia tego serwisu jest zebranie jak największej ilości blogów i przedstawienie ich w prostej i przystępnej formie dla czytelników,
    aby w jednym miejscu mogli czytać posty z różnych dziedzin nauki, życia, sportu itp.

    Mam nadzieję, że też weźmiesz udział w tej akcji i Twój blog dołączy do tego grona, a Tobie pozwoli zwiększyć rozpoznawalność oraz oglądalność Twoich wpisów.
    Zarejestruj się ( 1 minuta ) i w „Profil”->”Twoje blogi” dodaj swój blog. I tyle. Reszta dzieje się automatycznie.

    Serdecznie zapraszam i wierzę, że już niedługo przeczytam Twoje posty na blogbook.pl.

    Co zyskujesz na dodaniu swojego bloga ?
    1) dotarcie ze swoim blogiem do osób czytających inne blogi,
    2) darmową reklamę poprzez „Blog dnia” oraz „Post dnia” na Blogbook.pl oraz Facebook.pl,
    3) Twój blog i posty mają więcej linków bezpośrednich, a więc pozycjonowanie google,
    4) wszystkie posty i blogi są otwierane bezpośrednio na stronie domowej, a więc statystyki,

    Pozdrawiam i pozostaję do dyspozycji w przypadku pytań lub wątpliwości

    Michał Ludczyński

    www.blogbook.pl


    PS.
    Projekt jest całkowicie prywatny i darmowy

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny blog, gratuluje, ja z kuchnia Tajską spotkałam się w restauracji Samui, to wspaniałe miejsce o bardzo ciepłym klimacie. Serdecznie polecam wszystkim.

    OdpowiedzUsuń