czwartek, 7 lutego 2013

Mój pierwszy tłusty pączek, czyli wspomnienia z dzieciństwa oraz jak się świętuje Dzień Naleśnika?



Moja mama opowiada, że szybko pchałam się na świat, ale jak tu się nie pchać, skoro był to Tłusty Czwartek, bałam się, że pączków dla mnie zabraknie i wyskoczyłam z brzucha już bladym świtem. Szczęśliwa i zadowolona leżałam sobie w łóżeczku i czekałam na swojego pierwszego tłustego pączka, oglądając świat z innej, lepszej perspektywy, i co? Cyca dostałam!!! Do dziś mam żal....

Teraz widzicie, że smakoszem byłam od urodzenia. Zresztą te pączki to tak ciągną się za mną od zawsze. Od babci i od mamy słyszałam - i po co znów zaglądasz do tej lodówki? - i tak już wyglądasz jak "pączek w maśle". Kiedyś tez usłyszałam od mniej sympatycznej koleżanki - a co ty wiesz o problemach? Żyjesz sobie "jak pączek w maśle" - więc jak widzicie, nie da się oszukać przeznaczenia.

Opowiadałam Wam o mojej siostrze? Tak, tak, o tej co ma wszystko na swoim miejscu, talie osy, długie nogi i zero tłuszczu na biodrach? No, opowiadałam, tak myślałam. To ta moja siostra, to Ona na przykład urodziła się w Wielki Piątek - najbardziej postny dzień w roku. Poczucia humoru mojej mamie odmówić nie można.






No, ale nie wracajmy do przeszłości, nie ma co rozpamiętywać tego pierwszego pączka. Jako, że jesteśmy na diecie to roztropnie zakupiłam tylko trzy kolorowe pączki z lukrem, tak słodkie, że po jednym gryzie twarz wykręca na boki. Ale ja tam twarda jestem i zmusiłam się do zjedzenia jednego różowego. Oooo tego co tam widać na załączonym obrazku.




- Sznupciu TYLKO trzy pączki kupiłaś?
- Trzy to w sam raz. Dwa dla mnie, jeden dla ciebie.


https://www.google.co.uk/


Musze przyznać, że my to jesteśmy szczęściarze i same plusy płyną z tej naszej emigracji, bo bezkarnie możemy się objadać dwa razy w roku. Dzisiaj celebrując Tłusty Czwartek i we wtorek, kiedy to będziemy świętować Dzień Naleśnika, czyli Ostatki po brytyjsku, albo jak kto woli Pancake Day. Według tradycji, dzień przed Środą Popielcową, w ostatni dzień karnawału obywatele Wysp Brytyjskich od rana zajadają się naleśnikami. Tak jak w przypadku pączków, tak i tutaj - można jeść ile się da, aż do granic możliwości żołądka. W sklepach, cukierniach, na straganach można kupować gotowe zestawy do smażenia naleśników w sprayu, w butelce czy też w proszku. W telewizji pokazuja jak podrzucać naleśnikiem, żeby nie rozbić sobie głowy.

https://www.google.co.uk

 Sklepy przyciągają reklamami i kolorowymi zdjęciami naleśników z owocami, z bitą śmietaną czy też karmelową polewą. W wielu miastach odbywają się tez zawody, a raczej maratony naleśnikowe - wygrywa ten, kto pierwszy dobiegnie do mety nie gubiąc naleśnika z patelni. Do zawodów przystępują też mistrzowie i mistrzynie patelni, starając się wysmażyć najpiękniejszego naleśnika roku, a dzieciaki trenują podrzucanie naleśnikami w plenerze.

https://www.google.co.uk/
 

https://www.google.co.uk/
              
         
https://www.google.co.uk/
   

https://www.google.co.uk/


https://www.google.co.uk/

https://www.google.co.uk/


17 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego! A przede wszystkim słodkiego życia. Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ślicznie..:) CHoć do urodzin zostało jeszcze trochę dni...:) Jednak my tradycyjnie obchodzimy urodziny przynajmniej tydzień, wiec mogę juz zacząć świetowac dzisiaj..;)

      Usuń
    2. Właśnie przed chwilą skapnęłam się, że Tłusty czwartek co roku w inny dzień wypada, ale mimo wszystko, najlepszego. Justyna

      Usuń
    3. ale to normalne, kazdy w pierwszej chwili skłąda mi życzenia...;-D Własnie Pan Sznupek sie przeraził, ze przegapił moje urodziny:)

      Usuń
  2. Podobają mi się te patelniane zawody :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulinka a u was tez chyba jest Pancake Day we wtorek? Czy się myle?

      Usuń
  3. mmm, a ja chyba dzisiaj zrobie nalesniki na obiad :)

    a paczki- mam nadzieje, ze nie tucza, bo zjadlam juz 2 i pol donut´sow ÑAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście że pączki nie tuczą, to tylko jakieś pomówienia..:-P

      Usuń
  4. Fajne podejście mają Szkoci do świętowania! Na luzie!Jak widać z niczego mozna zrobić świetną zabawę. A nalesniki w niczym nie ustepują pączkom - wręcz przeciwnie, pasuje do nich prawie wszystko. Sa pyszne na słodko i na słono, no i mniej tuczące są niz pączki. Pożarlismy dzisiaj z Cezarym po jednym pączusiu, niby dobry,ale w sumie to żadna rewelacja...A pancake takie prawdziwe, jak jadłam w Australii, to bym zjadła...Z syropem klonowym i z masełkiem...Mniam!
    Pozdrowienia od niepoprawnego łakomczucha dla poetki kuchni!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak...mi takie też smakują albo ze śmietaną syropem i borówkami..:p

      Usuń
  5. Przydział pączków mi się u Was podoba. U nas dość podobnie: 2 dla mnie (i to spałaszowane zaraz po przyjściu ze szkoły, natychmiast zacierając po nich ślady, co by pan luby nie widział i nie daj Boże, jeszcze mi je zabrał/zabronił) i 0 dla niego (a co, Holendrzy tego dnia nie obchodzą, to nie należy mu się :D).

    A skoro już o urodzinach nadchodzących wspomniałaś, to tak w duch celebracji życzę Ci, co by życie Cię rozpieszczało i byś dalej żyła jak ten "pączek w maśle" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to są idealne życzenia...:) Dziekuje!

      Usuń
  6. Przyznam, że też w pierwszym odruchu chciałam Ci złożyć życzenia urodzinowe - ale na szczęście przeczytałam komentarze :):):)

    A tradycja z bieganiem i podrzucaniem naleśników jest genialna. Trzeba by to zaszczepić na rodzimym gruncie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ma to jakiś sens, bo przy tym bieganiu można trochę kalorii spalić..:)
      A co do życzeń, to ja bardzo chętnie przyjmuje przez cąły miesiąc..:-D

      Usuń
  7. Też w pierwszej chwili pomyślałam,ze przegapiłam :)
    a to jeszcze kilkanaście dni .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze chwila jeszcze moment i znów o rok mądrzejsza i o rok piękniejsza...hahah:)

      Usuń
    2. Ty się tak nie chichraj, bo nie zdążysz się obejrzeć a tylko kropka nad " i " zostanie ;)
      wiem to z autopsji :)

      Usuń