Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wołowina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wołowina. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 czerwca 2015
wtorek, 27 stycznia 2015
Makaronowa miłość, czyli parę sposobów na szybki obiad lub romantyczną kolację
Makarony kochają chyba wszyscy, prawda? Więc za bardzo nie muszę zachęcać. Pamiętajcie tylko, że każdą miłość można zepsuć, nawet tą największą. Gotujmy makaron w dobrze osolonej wodzie, zawsze wrzucajmy na wrzącą wodę , nigdy nie dodawajmy oliwy do gotowania i zawsze pilnujmy czasu, który zaleca producent. Przenigdy nie płuczemy makaronu po ugotowaniu, chyba że chcemy użyć makaron do sałatki lub innej zimnej potrawy. Skoro już wiemy jak ugotować idealny makaron, teraz przyszedł czas, żeby go trochę urozmaicić. Zapraszam na trzy przepisy, które całkowicie zmienią wasze życie, na jeszcze bardziej smaczne:)
LINGUINI Z BOCZKIEM I GRZYBAMI W SOSIE KREMOWO-BALSAMICZNYM
składniki: (4-5 osób)
500 g makaronu linguini lub innego
200 g boczku wędzonego lub bekonu
3 cebule
25 g suszonych grzybów
25 g śmietany 18%
4 łyżki octu balsamicznego
1 płaska łyżka mąki
parmezan
tymianek
oregano
pieprz czarny
sól
cukier
oliwa
Grzyby zalewamy szklanką wody i moczymy przynajmniej 2 godziny.
Makaron gotujemy według zaleceń producenta na opakowaniu.
Rozgrzewamy odrobinę oliwy na patelni i podsmażamy cebulę pokrojoną w piórka, boczek w drobna kostkę lub paseczki i posiekane grzyby.Dodajemy przyprawy tymianek, oregano i pieprz - po 1 łyżce. Sól do smaku.
Podsypujemy farsz mąką i mieszamy, aż nam się wszystko połączy.
Wodę z grzybów przelewamy przez sitko, dodajemy śmietanę, ocet balsamiczny i łyżkę cukru. Dodajemy do patelni, dusimy przez chwilę, dorzucamy makaron i suto posypujemy parmezanem. Gotowe:)
KURCZAK Z PAPRYKĄ W SOSIE BALSAMICO
Składniki: ( 4-5 osób)
4 porcje kurczaka ( do wyboru, u mnie udka bez skóry i kości)
4 ząbki czosnku
400 g papryk ( różne kolory z mrożonek)
4 liście laurowe
4 ziarna ziela angielskiego
4 gałązki tymianku
4 szczypty słodkiej papryki
oliwa
mąka
cukier
ocet balsamiczny
serek philadelphia lub podobny
sól/pieprz do smaku
szczypiorek lub zielona pietruszka do przystrojenia
Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej, układamy kurczaka ( mogą to być pałki, udka lub piersi pokrojone w grubą kostkę) - kurczaka wcześniej nie marynujemy, nie solimy, bo sam sos jest tak intensywny, że nie potrzebujemy podwójnej roboty. Znacie powiedzenie , co za dużo, to niezdrowo?
Obsmażamy mięso na złoto, dodajemy przyprawy, ząbki czosnku przekrojone na cztery i paprykę. Smażymy wszystko na intensywny złoty kolor. Podsypujemy łyżką mąki, mieszamy dokładnie i podlewamy wodą, dusimy pod przykrycie jakieś 10-15 minut. Zmniejszamy gaz, dodajemy z dwie łyżki czubate serka, dwie łyżki octu balsamicznego , łyżkę cukru, sól i pieprz do smaku, mieszamy przez chwilę i gotowe. Można podawać z makaronem, ryżem lub ziemniakami.
WOŁOWINA ADOBO
Składniki: (4-5 osób)
500 g wołowiny (karkówka lub pręga)
2 marchewki
4 liście laurowe
4 ziela angielskie
6 ząbków czosnku
zioła prowansalskie (dwie szczypty)
6 łyżek sosu sojowego jasnego
6 łyżek sosu sojowego ciemnego
2-3 łyżki octu jabłkowego
1 łyżka cukru
sól /pieprz
4 łyżki mąki kukurydzianej
olej
Na patelni rozgrzewamy odrobinę tłuszczu i obsmażamy wołowinę w całym kawałku z każdej strony, aż do granicy przypalenia. Przekładamy mięso do brytfanki lub garnka w którym dusimy mięso i pokrojoną w talarki marchewkę. Dodajemy czosnek i pozostałe przyprawy, dodajemy też tłuszcz z patelni. Podlewamy wodą, dodajemy 6 łyżek sosu sojowego jasnego i na małym gazie , pod przykryciem dusimy do miękkości ( u mnie 1 godzinę) , porządnie przyprawiamy pieprzem.
Wyciągamy wołowinę, kroimy w kostkę i przekładamy z powrotem do garnka. W zimnej wodzie rozrabiamy mąkę kukurydzianą i pomału dodajemy do sosu. Najlepiej dodawać stopniowo, aby sos nam się zrobił kleisty, a nie krochmalowaty. Gotujemy parę minut pod przykryciem, dodajemy 6 łyżek sosu sojowego ciemnego i ocet jabłkowy oraz łyżkę cukru, mieszamy i po minucie zdejmujemy z ognia. Sos jest tak rewelacyjny, że można go podawać ze wszystkim - ziemniaki, kasze, makaron. CO wam tylko wyobraźnia podpowie. Jeżeli macie tylko jeden rodzaj sosu sojowego, to śmiało można zostać przy jednym, tylko uważajcie, bo niektóre są bardzo słone.
W ten sam sposób można zrobić też mięso wieprzowe, lub kurczaka.
Zastanawiacie się pewnie skąd nazwa ADOBO? To sposób gotowania i zarazem bardzo popularne danie na Filipinach opierające się na sosie sojowym, occie, czosnku i liściach laurowych.
piątek, 7 listopada 2014
Zapiekanka makaronowa pachnąca bazylią, czyli wspomninie włoskich wakacji
Włosi do jedzenia podchodzą bardzo poważnie i słusznie, bo jedzenie to życie. Od tego zależy nasze zdrowie i dobre samopoczucie, dlatego Włosi przywiązują tak ogromną wagę do jakości jedzenia, wyglądu i zapachu, choć i tak najważniejsza jest miła i rodzinna atmosfera. Mam dla Was dzisiaj przepis na zapiekankę, która ma w sobie same dobre składniki i na pewno sprawi, że atmosfera przy stole będzie pełna radosnego uniesienia. Zapraszam:)
sobota, 5 kwietnia 2014
Tydzień kulinarny - po amerykańsku, czyli chili con carne
Każdemu, się wydaje że chili con carne to tradycyjna potrawa meksykańska, a to typowa teksańska potrawa, która zdobyła uznanie w całych Stanach i z czasem w samym Meksyku też. Chili con carne to nic innego jak chili z mięsem. Podstawą jest wołowe mięso, mielone lub cienko siekane, duszone z dużą ilością papryczek chili, cebuli i pomidorów. Ciężko pracujący robotnicy dodali w latach 20-tych fasolę, z czasem zaczęto dodawać paprykę słodką, lub inne warzywa i tak powstało chili, które znamy dzisiaj. No właśnie, wszyscy dodają czerwoną fasole, bo tak jest w przepisach i bardziej "meksykańsko". Ja jednak nie przepadam za czerwoną fasolą, to znaczy lubię na zimno, w sałatkach, ale w daniach ciepłych nie przepadam. Zamieniłam więc czerwoną fasolę na białą i od razu zmieniło to postać rzeczy. Chili con Carne mogę jeść codziennie. Zapraszam na moją wersje tego dania.
Chili con Carne
Składniki (4-6 osób)
750g mielonej wołowiny
3 czerwone cebule
2 czerwone papryki
2 puszki(400g) białej fasoli (półksiężycowa lub inna)
1 puszka(410g) pomidorów w całości
100g przecieru pomidorowego
4 papryczki chili (różne)
zielona pietrucha
kolendra
4 ząbki czosnku
1 łyżka majeranku
1 łyżka kminu rzymskiego mielonego
1 łyżka czerwonej mielonej papryki
1 łyżeczka cukru
4 łyżki sosu sojowego ciemnego
1 łyżka octu balsamicznego
sól/pieprz
olej/oliwa
ser żółty do posypania
Danie typowo jednogarnkowe, więc robi się szybko i przyjemnie. Na rozgrzany olej wrzucamy pokrojoną w ćwiartki cebulę. Kroimy grubo, bo cebule ma być widać i czuć. Podsmażamy z dodatkiem płaskiej łyżeczki cukru. Jak tylko cebula nam się zarumieni dodajemy pokrojoną paprykę w grube paski. Paprykę ma być widać i czuć. Następnie dodajemy mielone mięso, majeranek, kmin, paprykę i wyciśnięty czosnek. W czasie smażenia mięsa dodajemy papryczki chili. Ja dodała 4 różne papryczki pokrojone w paski, łącznie z nasionkami, chili wyszło bardzo ostre, jeżeli chcemy złagodzić trochę potrawę zredukujmy ilość papryczek do trzech i usuńmy nasionka z dwóch. Jak tylko mięso nam się usmaży, dodajemy fasolę odciśniętą z wody, pomidory z puszki i garść poszatkowanej pietruszki i kolendry. Dusimy chwilę pod przykryciem. Podlewamy wodą (jakieś pół szklanki) dodajemy przecier pomidorowy i jak tylko wszytko nam się zabulgocze ściągamy z ognia i wykańczamy sosem sojowym i octem balsamicznym, dodajemy sól i pieprz do smaku. Ilość octu w stosunku do ilości chili jest wręcz symboliczna, ale bardzo fajnie podkreśla smak i wraz z sosem sojowym sparawia, że sos jet przyjemnie kleisty. Podajemy z ryżem lub ziemniakami. Posypać serem i zieleniną już na talerzu. Smacznego. To jest typowa potrawa, której nie można ugotować tak w sam raz, ale na moje szczęście świetnie nadaje się do mrożenia, a śmiem twierdzić, ze jak tak sobie poleży parę tygodni w zamrażalniku to smakuje jeszcze lepiej. Smakuje też rewelacyjne do pieczonych ziemniaków ze skórką.
Chili con Carne
Składniki (4-6 osób)
750g mielonej wołowiny
3 czerwone cebule
2 czerwone papryki
2 puszki(400g) białej fasoli (półksiężycowa lub inna)
1 puszka(410g) pomidorów w całości
100g przecieru pomidorowego
4 papryczki chili (różne)
zielona pietrucha
kolendra
4 ząbki czosnku
1 łyżka majeranku
1 łyżka kminu rzymskiego mielonego
1 łyżka czerwonej mielonej papryki
1 łyżeczka cukru
4 łyżki sosu sojowego ciemnego
1 łyżka octu balsamicznego
sól/pieprz
olej/oliwa
ser żółty do posypania
Danie typowo jednogarnkowe, więc robi się szybko i przyjemnie. Na rozgrzany olej wrzucamy pokrojoną w ćwiartki cebulę. Kroimy grubo, bo cebule ma być widać i czuć. Podsmażamy z dodatkiem płaskiej łyżeczki cukru. Jak tylko cebula nam się zarumieni dodajemy pokrojoną paprykę w grube paski. Paprykę ma być widać i czuć. Następnie dodajemy mielone mięso, majeranek, kmin, paprykę i wyciśnięty czosnek. W czasie smażenia mięsa dodajemy papryczki chili. Ja dodała 4 różne papryczki pokrojone w paski, łącznie z nasionkami, chili wyszło bardzo ostre, jeżeli chcemy złagodzić trochę potrawę zredukujmy ilość papryczek do trzech i usuńmy nasionka z dwóch. Jak tylko mięso nam się usmaży, dodajemy fasolę odciśniętą z wody, pomidory z puszki i garść poszatkowanej pietruszki i kolendry. Dusimy chwilę pod przykryciem. Podlewamy wodą (jakieś pół szklanki) dodajemy przecier pomidorowy i jak tylko wszytko nam się zabulgocze ściągamy z ognia i wykańczamy sosem sojowym i octem balsamicznym, dodajemy sól i pieprz do smaku. Ilość octu w stosunku do ilości chili jest wręcz symboliczna, ale bardzo fajnie podkreśla smak i wraz z sosem sojowym sparawia, że sos jet przyjemnie kleisty. Podajemy z ryżem lub ziemniakami. Posypać serem i zieleniną już na talerzu. Smacznego. To jest typowa potrawa, której nie można ugotować tak w sam raz, ale na moje szczęście świetnie nadaje się do mrożenia, a śmiem twierdzić, ze jak tak sobie poleży parę tygodni w zamrażalniku to smakuje jeszcze lepiej. Smakuje też rewelacyjne do pieczonych ziemniaków ze skórką.
wtorek, 3 września 2013
Bakłażanowy zawrót głowy czyli wspomnienie rzymskich wakacji
Byłam ostatnio na ryneczku kupić jakieś świeże warzywa i pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to piękne błyszczące bakłażany, od razu przypomniało mi się, że sierpień i wrzesień to bakłażanowy szczyt sezonu.
Na taki szczyt trafiliśmy akurat w Rzymie. Grillowanymi bakłażanami zajadałam się bezwstydnie przy każdej okazji. Na nowo odkryłam smak tej purpurowej gruszki. Ileż bym dała, żeby znów być w Rzymie. Wspomnienia jeszcze gorące, a minął już rok, jednak miłość do Wiecznego Miasta nadal trwa. Nasze rzymskie wakacje opisywałam tutaj KLIKU KLIKU
Na taki szczyt trafiliśmy akurat w Rzymie. Grillowanymi bakłażanami zajadałam się bezwstydnie przy każdej okazji. Na nowo odkryłam smak tej purpurowej gruszki. Ileż bym dała, żeby znów być w Rzymie. Wspomnienia jeszcze gorące, a minął już rok, jednak miłość do Wiecznego Miasta nadal trwa. Nasze rzymskie wakacje opisywałam tutaj KLIKU KLIKU
środa, 1 sierpnia 2012
Burgery z sosem musztardowo - pieczarkowym, czyli fast foody na elegancko
To że człowiek jest na diecie, nie znaczy, że powinien odmawiać sobie przyjemności, trzeba te przyjemności odpowiednio dawkować. Bardzo lubię domowej roboty wołowe burgery, ale zawsze miałam wyrzuty sumienia, że to ma tyle kalorii, że takie niezdrowe, tłuste. Wcale nieprawda, możemy je zajadać bo są zdrowe i nietuczące, do tego możemy jeszcze sobie pozwolić na kremowy sos musztardowo - pieczarkowy. Gotowi na burgerową rozpustę???
Burgery z sosem musztardowo - pieczarkowym
Burgery z sosem musztardowo - pieczarkowym
Subskrybuj:
Posty (Atom)





.jpg)
.jpg)




