W takie jesienne zimowe wieczory zawsze bierze nas na wspominki i oglądamy zdjęcia z wakacji. Oglądając zdjęcia z Aruby, Sznupek zapytal mnie, dlaczego nie opowiedziałąm na blogu o Arubie i Stefanie? Stefan to nasz arubiański przyjaciel za którym bardzo tęsknimy i mamy nadzieję, ze Stefan też miło nas wspomina. Więc szybko naprawiam błąd i opowiadam Wam o Arubie:)
Jest taka maleńka wyspa na Antylach Holenderskich - nazywa się Aruba. Piękne plaże, słońce przez cały rok, mili ludzie, spokój i cisza. Raj do wychowywania dzieci, wymarzone miejsce na spokojną emeryturę. Karaiby po holendersku bardzo przypadły nam do gustu. Spędziliśmy tam przepiękne dwa tygodnie.
Na Arubie widzieliśmy najpiękniej kwitnące kaktusy