Co tu robić w tak gorący dzień, aby uprzyjemnić sobie oczekiwanie na Królewskie Dziecko? To może rybkę? Macie ochotę? Nawet jak nie macie, to Was poczęstuje, a co tak sami będziemy ze Sznupkiem jeść.
Od pewnego czasu staram się jeść rybę przynajmniej trzy razy w tygodniu. Gdybym za każdym razem kupowała świeżą drogą rybę, to poszłabym z torbami bardzo szybko. Więc kupuje mrożone ryby w filetach. Mają swoje własciwości, ale po rozmrożeniu wyglądają "bidnie" i zawsze mam problem co z nich wyczarować. Dzisiaj z takiego mrożonego dorsza będzie bardzo smaczna potrawka. Początkowo miałam ugotować do tego ryż, ale przypomniał mi się smak ziemniaków jakie jadłam w Marrakeszu i już wiedziałam, że ryż będzie musiał poczekać na lepsze czasy.
Potrawka z dorsza


