Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiny. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 lutego 2013
Szczęśliwego Nowego Chińskiego Roku, czyli niedzielne chow mein zamiast rosołu
Tak, tak, dzisiaj zaczyna się Nowy Rok u Chińczyków. Pewnie byście przegapili? Jak dobrze, że macie mnie. Ja się przygotowałam odpowiednio, zamówiłam sobie książkę o chińskim gotowaniu i przygotowałam noworoczny obiad po chińsku. Wyszedł z tego wielki wok, więc możecie się poczęstować.
W ramach urodzinowego szaleństwa zamówiłam sobie pięć książek kulinarnych. Pierwsza z nich to "Chińskie jedzenie - prosta robota" Bardzo lubię autorkę książki, Ching - He Huang wprawdzie nie jest Chinką, pochodzi z Tajwanu, ale jej przepisy na "chińszczyznę" są rewelacyjnie proste i jak już się ze Sznupkiem przekonaliśmy, niesamowicie smaczne. Na pierwszy ogień poszła tradycyjna i klasyczna makaronowa potrawa. Chow Mein znaczy dosłownie smażony makaron. I właśnie makaron jest tu głównym bohaterem, a dodatki zależą od zachcianek gotującego, oczywiście pewnych zasad należy się trzymać i nie przesadzać z przyprawami.
niedziela, 27 stycznia 2013
Nad rzeczką opodal krzaczka mieszkała Kaczka Dziwaczka...
....ale już nie mieszka biedaczka Kaczka Dziwaczka...;) Może i dziwaczka, ale smaczna była.
No! To już wiecie co u nas było dzisiaj na obiad? Kaczka po chińsku z sosem śliwkowo imbirowym. Naoglądałam się technik pieczenia, smażenia, przyprawiania, kruszenia, naczytałam się o przyprawach i chrupiącej skórce, bo chciałam zrobić pierś z kaczki tak, aby Chińczykom szczęka do ryżu wpadła z zazdrości. Myślę, ze wiele godzin studiowania kaczkologii dały niezłe rezultaty. Obiad popisowy, mogę zaprosić Chińczyków.
No! To już wiecie co u nas było dzisiaj na obiad? Kaczka po chińsku z sosem śliwkowo imbirowym. Naoglądałam się technik pieczenia, smażenia, przyprawiania, kruszenia, naczytałam się o przyprawach i chrupiącej skórce, bo chciałam zrobić pierś z kaczki tak, aby Chińczykom szczęka do ryżu wpadła z zazdrości. Myślę, ze wiele godzin studiowania kaczkologii dały niezłe rezultaty. Obiad popisowy, mogę zaprosić Chińczyków.
poniedziałek, 3 września 2012
Char Kway Teow, czyli jak smakuje makaron w ciemnym porcie na Borneo?
Borneo to taka moja magiczna wyspa. Czasami wydaje mi się, że jej nie ma, że jest tylko w mojej głowie, taka moja Atlantyda. Na Borneo tez, wieczorową pora, gdzieś w porcie jadłam najlepszy makaron na świecie. Tak pyszny,ze nie przeszkadzało mi, że jem go w całkowitych ciemnościach i co chwila, kątem oka widziałam,przebiegające cichaczem całe rodziny szczurów portowych. Makaron był prosty, bez żadnych wydziwień i serwowany prosto z woka. Niestety nie poznałam nazwy dania, bo w takim miejscu raczej nie było cennika i karty dań, a jak na migi próbowałam się zapytać pana kucharza - wózkowego, to chłopina myślał, że chce dokładkę.
Później, wiele razy jadłam przepyszne makarony, ale nigdy nie trafiłam na tak wspaniały jak ten z portu prawie na koncu świata. Dopiero po latach za pomocą google dowiedziałam się, że jadłam Char Kway Teow. Bardzo popularne danie w Malezji, serwowane przez chińskich emigrantów. Char Kway Teow znaczy nic innego jak "smażone na woku ryzowe paski" Podstawą dania jest makaron ryzowy , sos sojowy, sos ostrygowy i kiełki fasoli. Najbardziej syty, ulubiona wersja chińskich robotników, to taki smażony na smalcu i serwowany z kawałkami wieprzowiny. Lżejsze podawane są z krewetkami, kurczakiem lub tofu.
Zawsze jak jem ten makaron to wzdycham i tęsknie. Chcecie posmakować jak smakuje makaron w ciemnym porcie na Borneo? Zapraszam!
Później, wiele razy jadłam przepyszne makarony, ale nigdy nie trafiłam na tak wspaniały jak ten z portu prawie na koncu świata. Dopiero po latach za pomocą google dowiedziałam się, że jadłam Char Kway Teow. Bardzo popularne danie w Malezji, serwowane przez chińskich emigrantów. Char Kway Teow znaczy nic innego jak "smażone na woku ryzowe paski" Podstawą dania jest makaron ryzowy , sos sojowy, sos ostrygowy i kiełki fasoli. Najbardziej syty, ulubiona wersja chińskich robotników, to taki smażony na smalcu i serwowany z kawałkami wieprzowiny. Lżejsze podawane są z krewetkami, kurczakiem lub tofu.
Zawsze jak jem ten makaron to wzdycham i tęsknie. Chcecie posmakować jak smakuje makaron w ciemnym porcie na Borneo? Zapraszam!
piątek, 18 maja 2012
Kurczak z bambusem, czyli kulinarna podroz do Chin
Kiedyś gotowanie po azjatycku traktowałam jak wyzwanie. Wszystkie te przepisy wyglądały bardzo skomplikowanie, przykładałam się do tego strasznie i zajmowało mi to dużo czasu.Tak było kiedyś. Moja tajska koleżanka wytłumaczyła mi, że tajska, czy tez azjatycka kuchnia, którą uwielbiają tysiące smakoszy na naszej planecie , to kuchnia biedaków, gotowało się szybko, bo opał był w cenie, często go brakowało ,gotowało się w jednym garnku z tego samego powodu , dla oszczędności. Gotowało się z tego co się miało pod ręką, albo co pod ręką miała sąsiadka.;), gotowało się z tego, co dało morze, z tego co się znalazło w buszu, pod kamieniem:).Czyli pełna improwizacja! To co lubię najbardziej.
Skoro nie mam składników na Pad Thai to zrobię kurczaka w bambusie. Szybko i bardzo smacznie, najwięcej czasu zajmuje gotowanie ryżu. Zapraszam:)
Skoro nie mam składników na Pad Thai to zrobię kurczaka w bambusie. Szybko i bardzo smacznie, najwięcej czasu zajmuje gotowanie ryżu. Zapraszam:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
